16 stycznia 1945 roku – koniec wojny w Częstochowie

16 stycznia 1945 roku to data, kiedy w Częstochowie pojawiły się pierwsze czołgi Armii Radzieckiej. Nawała sowiecka parła na zachód, a słaba już III Rzesza nie była w stanie jej zatrzymać. Słaby garnizon niemiecki stawiał nikły opór będący raczej próbą osłaniania odwrotu z miasta niż powstrzymania ataku sowieckich wojsk. O walkach w Częstochowie w styczniu 1945 roku opowiada dr Juliusz Sętowski z Ośrodka Dokumentacji Dziejów Częstochowy:
– Niemcy szykowali się do obrony, próbowali nakazem zmusić mieszkańców do budowania zapór przeciwko czołgom. Jednak częstochowianie zlekceważyli ten nakaz. Samo uderzenie sowieckie zaskoczyło Niemców. Trwały walki, jak informują mieszkańcy pamiętający te czasy, stały rozbite sowieckie czołgi koło wiaduktu w Alejach i w innych miejscach. Generalnie Niemcy wycofywali się w popłochu w kierunku na Herby, by stamtąd dostać się już do Niemiec.
Przez wiele lat ustroju komunistycznego wkroczenie wojsk radzieckich do Częstochowy nazywane było wyzwoleniem. Czy na pewno słusznie?
– Czy można to nazwać wyzwoleniem? – stawia pytanie dr Sętowski. – Tylko w przypadku jeśli chodzi o Żydów, którzy pracowali w fabryce HASAG. Pracowało ich tam ok. 5 tys. i faktycznie im uratowano życie. Bezpośredniego zagrożenia dla innych mieszkańców Częstochowy wtedy nie było. Po wkroczeniu Armii Czerwonej ucierpieli nie tylko pojedynczy mieszkańcy, ale też przemysł częstochowski. Rosjanie zaczęli ogałacać fabryki i wywozić maszyny twierdząc, że to jest mienie niemieckie, że to jest trofiejne, czyli zdobyczne, i nie pytając nikogo ładowali maszyny na eszelony i wysyłali na wschód. Ale najgorsze jest to, że na wschód ruszyły też transporty z żołnierzami konspiracji niepodległościowej. Sowieci mieli świetnie rozpoznane osoby, które działały tu w konspiracji i po aresztowaniu wszystkie te osoby gromadzono w budynku Teatru Miejskiego. Tam w podziemiach urządzono więzienie. Część osób, które należały do konspiracji po aresztowaniu zamykano w więzieniu na Zawodziu.
Trudno powiedzieć ilu częstochowian zostało przez sowietów wywiezionych na Sybir. Jak informuje dr Sętowski, wiele z tych osób na szczęście wróciło do domów. Jednak przez wiele lat poddawane były inwigilacji i represjom.

ZD

foto źródło: www.staraczestochowa.pl