Liczba π – nie taka straszna, jak ją malują

Dzisiaj w Kalendarzu Świąt Nietypowych zapisany jest „Dzień liczby π”. Zna ją i stosuje już każdy uczeń szkoły podstawowej na zajęciach matematyki. O historii liczby π mówi Elżbieta Firlik, matematyk.

– Definicja jest dość prosta, bo to jest długość okręgu dzielona przez średnicę okręgu, czyli dość proste określenie, niemniej jednak sama historia jest dość ciekawa, bo sięga nawet X w. przed Chr. Współczesne czasy – jeśli można nazwać starożytność współczesnością – to już pojawiły się pierwsze przybliżenia tej liczby. Takim przybliżeniem najwcześniej stosowanym, o którym ja pamiętam to jest 3 i 1/7, a takie bliższe nam określenie tej liczby to 3,14, stąd może inny dzień obchodów święta tej liczby 14 marca i to jest XIII w. po Chr. Tych przybliżeń oczywiście pojawiało się bardzo dużo, jakby prześcigali się matematycy czy rachmistrzowie w wyliczaniu tych liczb po przecinku – powiedziała matematyk.

Jak stwierdziła Elżbieta Firlik, matematycznie liczbę stosuje się π do wielu działań związanych z geometrią euklidesową.

– Taką, w której trzeba obliczyć obwód koła, mając daną jego średnicę bądź odwrotnie – mając dany obwód koła, obliczyć jego średnicę. Na przykład obwód kolumny w architekturze przekłada się na średnicę tego przekroju. Także takie typowe obliczenia: oczywiście pole koła, pole wszystkich figur przestrzennych, w których to koło występuje – stwierdziła Elżbieta Firlik.

Z liczbą π wiąże się wiele różnych ciekawostek, m.in. wierszyki, które pomagają zapamiętać kolejne cyfry po przecinku, czyli tzw. pi-ematy.

 – Każde słowo miało określoną ilość liter i ona oznaczała kolejną cyfrę. Również polskie teksty pojawiały się. Pamiętam początek jednego takiego tekstu, który brzmiał tak: „kto z woli i myśli zapragnie Pi spisać cyfry, ten zdoła…” Oczywiście kolejno te wyrazy to ilości liter w każdym z tych słów, to kolejne cyfry liczby π. Oczywiście, w dobie komputerów czy współczesnych kalkulatorów to ta ilość cyfr po przecinku jest liczona w milionach i nikt tego nie pamięta. Aczkolwiek odbywają się takie zawody międzynarodowe, kto najwięcej tych cyfr po przecinku zapamięta i z tego, co wiem, to taki rekord świata obecnie to około 70 tys. liczb po przecinku zapamiętanych – powiedziała matematyk.

Zdaniem Elżbiety Firlik stosowanie liczby π nie musi ograniczać się wyłącznie do poważnych obliczeń w architekturze.

– To może być zabawa, zwłaszcza dla uczniów z młodszych klas, gdzie mogą zmierzyć obwód koła posługując się np. nie wiem – nitką, sznurkiem i wiedząc, co to jest średnica, że to taka najdłuższa cięciwa, mogą prowadzić sobie takie obliczenia i próbować ten stosunek długości wyliczać: czyli tę długość okręgu i dzielić przez średnicę okręgu. Pamiętam, jak zaczynałam pracę, kilka lat pracowałam w szkole podstawowej, to takie zawody były. To nie jest żadna zmora – stwierdziła Elżbieta Firlik. Oczywiście każdy woli, żeby ta liczba była bardzo konkretna, czyli taka wymierna, ale to niestety liczbą wymierną nie jest i wszystkie przybliżenia w postaci jakichś tam ułamków zwykłych, tych z kreską ułamkową to nigdy nie będzie to samo, ale nie jest to coś, co by sprawiało jakiś kłopot uczniom. Oni zapoznają się z samym określeniem tej liczby π bardzo, bardzo wcześnie, bo już w szkole podstawowej no i po prostu przyjmują, że coś takiego jest – stwierdziła matematyk.

A my Wam życzymy, żeby ten dzień przyniósł dokładnie tyle szczęścia i miłości, ile liczba π ma miejsc po przecinku.

KG