Bezkarnie podszywał się pod biegłego sądowego

Czy osoba podszywająca się pod biegłego sądowego może uniknąć kary? Odpowiedź na to pytanie brzmi: niestety tak.

Wracamy do sprawy sądowej sprzed kilkunastu lat, dotyczącej Pawła K., byłego naczelnika wydziału geodezji Urzędu Miejskiego w Częstochowie. Podawał się on za biegłego sądowego i opracował wiele ekspertyz, na podstawie których częstochowskie sądy wydawały wyroki. Osoby poszkodowane w ich wyniku zwróciły się z prośbą o pomoc do Senatora Prawa i Sprawiedliwości z Częstochowy Artura Warzochy.

Osoby te od kilku lat bezskutecznie walczą o sprawiedliwość i starają się podważyć działania podjęte w ich sprawach przez osobę nieuprawnioną. Od lat jednak napotykają na niezrozumienie i obojętność w tej niewątpliwie trudnej sytuacji. Przez kilka lat w sprawach prowadzonych w Sądzie Rejonowym w Częstochowie w Wydziale Cywilnym i Wydziale Cywilnym Nieprocesowym jako biegły sądowy występowała osoba, która nie była wpisana na listę biegłych sądowych i w istocie biegłym sądowym nie była. Osoba ta pracowała w jednym z wydziałów Urzędu Miasta Częstochowy, natomiast jego żona była sędzią orzekającym w częstochowskim sądzie. Mimo braku wpisu na listę biegłych sądowych prowadzona przez Prezesa Sądu Okręgowego osoba ta posługiwała się tytułem Biegły sądowy z zakresu geodezji – mówił w swoim oświadczeniu wygłoszonym w Senacie częstochowski senator Artur Warzocha.

Jedną z poszkodowanych przez Pawła K. podającego się za biegłego jest Joanna Borek.

My posiadamy akt notarialny na połowę działki i połowę domu. W wyniku zniesienia współwłasności sąd nakazał podział i miał być biegły sądowy. Tak nam podzielił tę działkę, że nasz dom jest na obcej działce. I my teraz mamy tylko działkę, a nie mamy domu. Mieszkamy na tej działce od 1956 roku, mąż tu się urodził. Mamy akt notarialny na połowę domu i w żaden sposób nie możemy tego odzyskać – mówi Joanna Borek.

Paweł K. został w 2007 roku skazany przez Sąd Okręgowy w Częstochowie za poświadczenie nieprawdy w jednej z opinii geodezyjnych. W drugiej instancji został jednak uniewinniony przez częstochowski Sąd Rejonowy. Dlaczego? Jak mówi Prezes sądu Tomasz Przesłański, nie każdy biegły musi być na liście sądowych biegłych, można być tzw. biegłym ad hoc – czyli biegłym doraźnym. A Paweł K. nie dopuścił się tzw. fałszu intelektualnego.

Przestępstwo tzw. fałszu intelektualnego dotyczy poświadczenia faktów, które poddają się weryfikacji z punktu widzenia ich prawdziwości lub fałszu, natomiast nie obejmuje samych ocen. W myśl zaś Słownika Języka Obcych PWN, fakt to jest to, co zaszło lub zachodzi w rzeczywistości. Poświadczeniem nieprawdy co do faktu byłoby zatem wskazanie, że na nieruchomości brak jest budynków, podczas gdy takie byłyby. Biegły nie dopuścił się fałszu intelektualnego, po prostu przedstawił swoją opinię – mówi Tomasz Przesłański, Prezes Sądu Rejonowego w Częstochowie.

W sprawie interweniuje Senator Prawa i Sprawiedliwości Artur Warzocha.

Zdjęcie: Strona internetowa Rzecznika Praw Dziecka