Bp A. Przybylski: Przyjaciel Boga to przyjaciel życia

Gromadzimy się jako przyjaciele Boga. Nie można żyć w przyjaźni z Bogiem i być przeciwnikiem życia. Być przyjacielem Boga to zawsze i w szczegółach znaczy być przyjacielem życia i tego wszystkiego, co to życie chroni, m.in. Bożych przykazań – mówił bp Andrzej Przybylski w Bazylice Archikatedralnej podczas Mszy św. rozpoczynającej 8. Marsz dla Życia i Rodziny, który w niedzielę 3 czerwca przeszedł ulicami Częstochowy.

Kontynuując homilię, bp Przybylski przypomniał, że jeżeli wierzymy w Boga, to uznajemy go za Stwórcę i dawcę życia. Hierarcha podkreślił również, że piękne jest to, co pozostaje naturalne.

Po Mszy św. uczestnicy Marszu dla Życia i Rodziny zebrali się na placu przed Bazyliką Archikatedralną pw. Świętej Rodziny, aby idąc ul. Krakowską i przechodząc przez Plac Daszyńskiego, Alejami Najświętszej Maryi Panny i Aleją Sienkiewicza dojść na plac przed szczytem jasnogórskim.

Głównym organizatorem marszu był prezes Fundacji dla Życia i Rodziny im. Jana Pawła II – Grzegorz Nienartowicz. Jak przyznał, liczba uczestników nie jest dla niego priorytetem:

– Zawsze uważałem, że warto w Częstochowie organizować inicjatywy mające na celu promowanie życia i rodziny. Kilka lat temu odważyliśmy się po raz pierwszy zorganizować taki marsz w Częstochowie. Nie obyło się bez lęku, ale kontynuujemy to dzieło. W tym roku w dniu marszu zbiegło się ze sobą kilka różnych imprez i to obniżyło frekwencję, ale najważniejsze jest to, byśmy dali świadectwo wiary i szacunku dla życia. Nigdy też nie traktowaliśmy częstochowskiego marszu jako kontrmanifestacji, chociaż zdajemy sobie sprawę, jak bardzo życie jest zagrożone i jakie problemy nękają polskie rodziny. Przede wszystkim afirmujemy życie i wartości wypływające z prawa naturalnego, które powinny być ważne dla wszystkich ludzi, nie tylko dla katolików.

Na trasie marszu można było zauważyć całe rodziny, także z małymi dziećmi. Wszyscy byli bardzo radośni. Nie traktowali marszu jako kontrmanifestacji, ale jako świadectwo swojej wiary i miłości do życia, które jest darem od Boga:

– Udział w marszu traktuję przede wszystkim jako świadectwo wiary. Bardzo podoba mi się cała inicjatywa, jej przesłanie i idea – powiedział Jakub, który trasę marszu przebył z córkami: Weroniką i Klarą oraz z żoną Marią, niosącą pod sercem Urszulę, która za miesiąc ma przyjść na świat.

– Jestem młodym ojcem. Mam wspaniałą żonę i wstydem byłoby nie głosić radości z nowego życia i otwarcia się na nie. Bez nowego życia człowiek tylko by się starzał. Nowe życie, czyli dzieci, są iskrą, dla której codziennie wstaje się z szerokim uśmiechem – przyznał Maksymilian.

Ewelina, młoda mama, również nie wstydzi się promować rodziny:

– Dla mnie przywilejem jest możliwość przekazać innym tego, że rodzina jest dla mnie najważniejsza. Bardzo chętnie powiem o tym całemu światu.

Na marszu widoczni byli członkowie Fundacji Pro – prawo do życia, Rycerze Kolumba i siostry zakonne.

8. Marsz dla Życia i Rodziny w Częstochowie odbył się pod hasłem „Polska rodziną silna!”.

MO