Bp Andrzej Przybylski: Sumienie to narzędzie, a nie wyrocznia

„Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” Pytanie młodzieńca z Ewangelii według św. Marka (Mk 10, 17) było przewodnim motywem wielkopostnego dnia skupienia, który nauczyciele, wychowawcy i pedagodzy archidiecezji częstochowskiej przeżywali w sobotę 16, marca w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie.

Dzień skupienia to kolejna inicjatywa duszpasterstwa nauczycieli odradzającego się w archidiecezji częstochowskiej dzięki abp. metropolicie Wacławowi Depo i bp. Andrzejowi Przybylskiemu. – To pomysł naszych pasterzy, aby duszpasterstwo nabrało konkretnego kształtu – mówi diecezjalny duszpasterz nauczycieli ks. dr Adam Fogelman. – Każdy nauczyciel, który czuje się nauczycielem katolickim, chcącym zgłębiać swoją wiarę jest zaproszony i to jest miejsce dla niego – dodaje ks. Fogelman.

W programie wielkopostnego dnia skupienia znalazły się: konferencja, adoracja Najświętszego Sakramentu i nabożeństwo pokutne. Nauczyciele mieli też okazję skorzystania z sakramentu pokuty i pojednania. Następnie Mszy św. w seminaryjnej kaplicy św. Stanisława Kostki przewodniczył bp Andrzej Przybylski.

Na początku Eucharystii hierarcha powiedział, że przyszedł na spotkanie z nauczycielami, aby pomodlić się w ich intencji, jednak kiedy doświadczył atmosfery ich skupienia i modlitwy, poprosił, aby to nauczyciele modlili się za duchownych i za Kościół. – Wasze spowiedzi i adoracja Najświętszego Sakramentu są naprawdę wielkim dobrem. Chcę wam bardzo podziękować za kolejne spotkanie w ramach duszpasterstwa nauczycieli naszej archidiecezji. Wszystkie dzieła w Kościele mają swoją dynamikę, a dynamika królestwa Chrystusa to dynamika ziarna. To, co ważne w Kościele, nie powstaje masowo, ale zaczyna się od pojedynczych ludzi, właśnie takich grup i małych wspólnot, które mają odwagę zacząć, mają odwagę chcieć czegoś więcej – tak jak młodzieniec, którego historię rozważacie, a który przyszedł do Jezusa, żeby zapytać, co ma robić, żeby otrzymać coś więcej. Nie wystarczyło mu to, że był młody, zdrowy, wykształcony, silny. Chciał czegoś więcej. Wierzę, że chcecie czegoś więcej, niż tylko wykonywania funkcji nauczyciela i pracowania w szkole jak w firmie. Wierzę, że czujecie, iż w przypadku nauczycieli, wychowawców i katechetów chodzi o coś dużo więcej niż tylko zawód – mówił bp Andrzej Przybylski.

W kazaniu hierarcha wyjaśniał, jak prawidłowo kierować się sumieniem i dlaczego jest ono tak ważne, również w pracy nauczyciela. – Jakaś część sumienia musi dotykać kwestii naszego powołania, pracy, wykonywania służby nauczycielskiej. Pan Bóg daje nam sumienie po to, żebyśmy umieli rozróżniać. Od czasu grzechu pierworodnego mamy z tym ogromne kłopoty. I właśnie każdemu człowiekowi na ratunek w tym trudzie poznawania Pan Bóg dał sumienie. Tylko uwaga: sumienie to jest narzędzie, a nie wyrocznia. Dzisiaj bardzo wielu ludzi myli sumienie z jakąś wyrocznią. Uważają, że sumienie to jest ich zdanie, to co im się wydaje, to co czują.

Bp Andrzej Przybylski porównał sposób funkcjonowania sumienia do pracy komputera i telefonu komórkowego. – Sumienie to tylko narzędzie. Będzie działało według zainstalowanych programów i aplikacji. Jeżeli zainstalujesz aplikacje satanistyczne, to twoja komórka będzie ci mówiła o szatanie. Jeśli zainstalujesz aplikacje ze słowem Bożym, to będzie ci przypominała słowo Boga. I takie jest nasze sumienie – dodał bp Przybylski.

Jedną z uczestniczek wielkopostnego dnia skupienia dla nauczycieli była Agnieszka. Jak przyznała, taki czas jest ważny i potrzebny. – To chwila zatrzymania i zastanowienia się nad swoim życiem. Do tej pory takie inicjatywy nie były podejmowane. Można tutaj spotkać nauczycieli, którzy kierują się podobnymi wartościami. Myślę, że to się przyjmie i że duszpasterstwo nauczycieli rozwinie się w naszej archidiecezji.  Takie spotkania są moim zdaniem bardzo potrzebne.

Zakończeniem dnia skupienia dla nauczycieli był wspólny obiad i spotkanie przy kawie. Kolejne spotkanie jest planowane w maju.

Maciej Orman