Bp Antoni Długosz: Doświadczając grzeszności, nie popadajmy w depresję

Z inicjatywy abp. Wacława Depo trwa w Częstochowie pielgrzymowanie po kościołach stacyjnych. W poniedziałek, 11 marca kolejnym „statio” Wielkiego Postu był kościół Miłosierdzia Bożego. Podczas wieczornej Mszy św. słowa pouczenia pasterskiego skierował do wiernych bp senior Antoni Długosz, który w parafii Miłosierdzia Bożego głosi rekolekcje wielkopostne.

W rozmowie z Radiem Fiat bp Antoni Długosz powiedział, co trzeba zrobić, żeby doświadczyć miłosierdzia Bożego. – Każdy z nas musi sobie przypomnieć, że jako ludzie ochrzczeni reprezentujemy Boga, który jest pełen miłosierdzia. Jego obrazem jest Pan Jezus. Trzeba też wrócić do Ewangelii i przeczytać pierwsze katechezy o Jezusie. Z nich dowiemy się, czego Jezus dokonuje – w odniesieniu do Boga Ojca, kiedy spełnia Jego wolę – i do ludzi. Wreszcie, nie możemy tylko zachwycać się słowami i czynami Pana Jezusa, ale musimy realizować je na co dzień w życiu, chociaż czasami jest to trudne, ale jeśli za przykładem św. Faustyny będziemy ludźmi, którzy mają oczy, ręce i serce Pana Jezusa, to przez nas On będzie okazywał to miłosierdzie każdemu człowiekowi – powiedział z uśmiechem na twarzy bp Antoni Długosz.

Intencją pielgrzymowania po kościołach stacyjnych jest modlitwa o dar nowych powołań kapłańskich. W tym kontekście bp Antoni Długosz podkreślił konieczność modlitwy za rodzinę, która jest pierwszym seminarium. – Chciałbym, aby wszyscy modlili się o to, by rodzina była domowym Kościołem, a rodzice – pierwszymi świadkami wiary, tymi, którzy swoją postawą pokażą dzieciom, że wiara nie jest jakimś dodatkiem, ale wypełnieniem życia, że przenika nasze słowa i czyny. Rodzina to pierwsze seminarium, dlatego nie jest sloganem powiedzenie: jacy rodzice, tacy i kapłani.

Bp Antoni Długosz przypomniał też przesłanie św. Jana Marii Vianneya. – Święty proboszcz z Ars mówił, że skoro brakuje powołań, to słabo modlimy się o te powołania i za kapłanów. Trzeba więc modlić się w intencji rodzin, a także za kapłanów już posługujących w Kościele.

Ks. Andrzej Partika, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego, powiedział, że rekolekcje są świętym czasem i dobrze jest przeżyć je na początku Wielkiego Postu. – Pan Bóg chce do nas przychodzić ze szczególnymi łaskami, chce nas wspierać. Najlepiej będzie, jeżeli w czasie rekolekcji uda nam się współpracować z łaską Bożą. To jest oczywiście możliwe, kiedy jesteśmy w stanie łaski uświęcającej, kiedy przystąpimy do sakramentu pokuty i pojednania. Wtedy możemy odczytać, co Pan Bóg chce w nas zmieniać w czasie Wielkiego Postu i jaką drogą pragnie nas przez te czterdzieści dni prowadzić.

Ks. Andrzej Partika akcentował również konieczność połączenia modlitwy z praktykowaniem miłosierdzia przez proste gesty na co dzień. – Nie wystarczy zachwycić się Bożym miłosierdziem, pięknie o nim mówić czy wzruszyć się, patrząc na obraz Jezusa Miłosiernego. Potrzeba tego, do czego zachęcał nas św. Jan Paweł II – wyobraźni miłosierdzia, czyli naszych otwartych oczu i wrażliwych serc na kogoś, kto jest obok nas. Czasem jest to oczywiście pomoc finansowa, ale niekiedy wystarczy po prostu zwykła życzliwość, uśmiech, dobre słowo – to też są przecież gesty miłosierdzia – a przede wszystkim przebaczenie.

Mszy św. w ramach pielgrzymki po kościołach stacyjnych przewodniczył ks. Karol Burban, a koncelebrował ks. Radosław Herka. W kazaniu bp Antoni Długosz przypomniał główne myśli katechez św. Jana Pawła II i we właściwy sobie sposób udzielał praktycznych rad duszpasterskich. – Doświadczając grzeszności, nie możemy popadać w depresję, bo Jezus zostawia nam wspaniały lek – spowiedź. Jezus zawsze nas kocha, nigdy nie zdradza i zawsze możemy do Niego wrócić. Kochani, mamy jednoczyć a nie dzielić – w układach rodzinnych i sąsiedzkich, w zakładzie pracy, w szkole, na uczelni – gdziekolwiek się znajdziemy, a szczególnie w kościele. Jesteśmy rodziną Pana Jezusa. Nie musimy się znać po nazwisku – niech towarzyszą nam uśmiech i pogoda ducha. Ileż razy podczas wywiadów dziennikarze pytali mnie: dlaczego katolicy smutni przychodzą do kościoła, są smutni w kościele i smutni z niego wychodzą? Mówiłem: bo nie pamiętają, że Bóg jest ich Ojcem i ich kocha. Dlatego uśmiechajmy się zębami, które bolą i nie bolą, bo jesteśmy ludźmi nadziei i radości, a nie smutku! Wreszcie, niech Matka Boża będzie stałą towarzyszką naszego życia, a gdy przyjdzie doświadczyć tajemnicy cierpienia, umiejmy za Panem Jezusem w Ogrójcu i za naszym papieżem Polakiem powtarzać do Boga Ojca: „Ojcze, nie moja, ale Twoja wola niech się stanie”.

POSŁUCHAJ KAZANIA BP. ANTONIEGO DŁUGOSZA

Pielgrzymowanie po kościołach stacyjnych Częstochowy potrwa do Wielkiej Środy, 17 kwietnia.

Maciej Orman