Częstochowskie nekropolie – rozmowa z historykiem dr Juliuszem Sętowskim

DSC_5157

O częstochowskich cmentarzach wie wszystko, albo prawie wszystko. Jak sam przyznaje zainteresował się tą dziedziną w dzieciństwie, kiedy jego i brata po cmentarzach oprowadzał dziadek. Popełnił na ten temat kilka publikacji. W przededniu Uroczystości Wszystkich Świętych na wycieczkę po częstochowskich cmentarzach zaprasza nas Juliusz Sętowski.

Jak mógłby się pan przedstawić. Ci, którzy nie wiedzą o panu zbyt wiele wiedzą,że jest pan historykiem częstochowskim, szczególnie mocno zaznajomiony z historią cmentarza na Kulach.

– Faktycznie,taka opinia funkcjonuje w Częstochowie. Pisałem o cmentarzu na Kulach przewodnik biograficzny, gdzie dość krótko potraktowałem historię cmentarza, zdecydowanie więcej miejsca poświęcając ludziom, którzy tam spoczywają. Na listopad przyszłego roku planujemy wydać drugi tom jako Ośrodek dokumentacji dziejów Częstochowy. Ośrodek, który wydał już kilka takich monografii dotyczących częstochowskich cmentarzy.

Trzy największe i najbardziej znane częstochowskie cmentarze to: na Kulach, św. Rocha i Rakowski. Jakie są w naszym mieście jeszcze inne cmentarze, te mniej znane?

– Mamy dwa cmentarze na Lisińcu – parafialny i komunalny. Ten drugi ma bardzo krótką, ledwie 10-letnią historię. Bardzo ciekawy jest cmentarz na Stradomiu, gdzie spoczywają głównie osoby związane z tamtą dzielnicą. Jest również cmentarz ewngelicko-augsburski. Wprawdzie jest on tylko ogrodzeniem oddzielony od cmentarza św. Rocha, ale jest to całkowicie odrębna parafia i odrębny cmentarz. Jego historia datuje się na połowę XIX wieku.

Powróćmy teraz do największych naszych cmentarzy począwszy od tego na Kulach. Jaka jest jego historia i jakie najbardziej wybitne osoby tam spoczywają?

– Historia cmentarza na Kulach nie jest taka długa jak św. Rocha, gdzie sięga pierwszej połowy XVII wieku. Decyzję o założeniu cmentarza na Kulach podjęto w 1882 roku. Właściwie była to decyzja o przeniesieniu cmentarza z poprzedniego miejsca, a więc mniej więcej z placu, gdzie obecnie znajduje się siedziba Radia FIAT. Był to zbieg ulic Fabrycznej i Ogrodowej. Tamten cmentarz został teoretycznie zamknięty w latach 80-tych XIX wieku, ale pochówki trwały jeszcze na początku XX wieku. Wtedy też właśnie uruchomiono cmentarz na Kulach, nazywany też cmentarzem Kule – obie formy są tu poprawne. Pierwszy pochówek miał tam miejsce w czerwcu 1884 roku. Ten cmentarz pierwotnie nie wyglądał tak, jak obecnie. Rozrastał się i teraz jest już zamknięty, na Kulach już nie chowa się zmarłych. Jego teren kilkukrotnie był poszerzany, dokupowano tereny, były też osoby, które podarowały ziemię, jak choćby rodzina Sicińskich. Neogotycki kościółek, który znajduje się na cmentarzu ulegał przemianom. W latach 70-tych zostały dobudowane nawy boczne. Mało kto wie, że w podziemiach tego kościółka też były chowane osoby. Na Kulach oprócz osób cywilnych, chowani byli żołnierze. Spoczywają tu szczątki poległych w I Wojnie Światowej, są to żołnierze niemieccy i austriaccy. Są też kwatery rozstrzelanych podczas II Wojny Światowej- pod Napoleonką, w Olsztynie. Nie brak ciał żołnierzy rosyjskich poległych w walce z Niemcami w styczniu 1945 roku oraz jeńców. Około 9000 prochów spoczywa w specjalnie wydzielonej części cmentarza. Z najbardziej znanych osobistości może rozpocznę od prezydentów, nie tylko Częstochowy, ale też z Zagłębia Dąbrowskiego, Będzina. Spoczywają działacze polityczni, posłowie, senatorowie, działacze samorządowi, radni miejscy. Spoczywa tu naprawdę cała plejada znakomitych postaci- malarzy, rzeźbiarzy. Są osoby, których imiona później nazywano ulice, place Częstochowy, jak choćby dr Władysław Biegański wybrany najpopularniejszym częstochowianinem XX wieku. Warto wspomnieć też Juliana Fuksa – znakomitego człowieka, który był właścicielem i współwłaścicielem dwóch fabryk, kopalni w Zagłębiu. Umiał się dzielić swoimi pieniędzmi – wspomagał ubogich, wspomagał artystów, także ludzi, którzy ucierpieli w powodzi w latach 80-tych w potężnej powodzi na Zawodziu. Był założycielem parków podjasnogórskich. Można by go dzisiaj nazwać ekologiem, bo zainicjował zadrzewianie dróg. Wielka postać, a takich postaci jest cały ogrom. Ludzie oświaty i przemysłowcy, jak Jakub Kon – właściciel drukarni, a także działacz społeczny, bo jego pasją była straż ogniowa i przez wiele lat był naczelnikiem straży. Spoczywa w głównej alei, zaraz przy wejściu na cmentarz po prawej stronie – taki skromny grobowiec. Wydawcy, drukarze, jak Dionizy Wilkoszewski, wydawca „Gońca Częstochowskiego”, najdłużej ukazującej się częstochowskiej gazety. Można by spacerować alejkami i opowiadać o tych ludziach bardzo długo. Często podejmuję się prowadzenia takich wycieczek. Ustalamy sobie różne trasy, np. trasa niepodległościowa czy trasa związana z ludźmi sztuki. Można tylko ubolewać, że kiedyś – obecnie już rzadziej – te nagrobki były bezpardonowo usuwane, bowiem rodziny wymierają. Ale te wspaniałe przykłady sztuki rzeźbiarskiej powinny trwać na cmentarzu i być cały czas chronione.

Wyczerpująco powiedzieliśmy sobie o cmentarzu na Kulach. Prosiłbym teraz o charakterystykę najstarszego częstochowskiego cmentarza – św. Rocha.

– Cmentarz św. Rocha, powstały w latach 1640-1641 właściwie był utworzony dla ludzi, którzy zmarli podczas epidemii. Znajdował się przy szlaku pielgrzymkowym z Wielunia. A wiadomo, że gdy pielgrzymi wędrowali, choroby łatwo się rozprzestrzeniały. Wielu pielgrzymów chorowało. Docierali tutaj i umierali. Nie ma nagrobków XVII i XVIII-wiecznych, najstarsze są z pierwszej połowy XIX wieku. Cmentarz ten jest ciekawy z powodu kwater, które tam się znajdują, m.in. powstańców śląskich, ochotników częstochowskich i Ślązaków, którzy zginęli w III Powstaniu Śląskim. Jest oznaczony specjalnie metalowymi literami „Pro Patria” i biało-czerwoną flagą. Są tu groby powstańców styczniowych – jest ich ponad 20 na cmentarzu. Są też wspaniałe nagrobki zabytkowe, m.in. grób matki przeora Jasnej Góry o. Rejmana – wyjątkowej urody jeśli chodzi o cmentarze częstochowskie. To grobowiec z postacią matki i wieloma symbolami. Bardzo cenny artystycznie, najwyżej bym go ocenił, jeśli chodzi o cmentarze częstochowskie.

Ludzi, którzy tam spoczywają można by wymienić długa litanię. Ludzi związanych z Częstochową albo tych, którzy w Częstochowie byli przejazdem, których śmierć tutaj dotknęła i zostali pochowani.

 Z dużych cmentarzy częstochowskich został nam jeszcze Rakowski.

– To najmłodszy z nich, datowany na 1910 rok. Jest bardzo mocno związany z Rakowem, od 1928 dzielnicą miasta. Są tam kwatery i pomniki osób, które np. walczyły w II Wojnie Światowej, poległy, a potem brały udział jako konspiratorzy. Na tym cmentarzu, jak na żadnym innym, można odczytać informacje o członkach konspiracji od skrajnej lewicy – mówię tutaj o AL, GL, PPS-WNR, aż do Narodowej Organizacji Wojskowej, Narodowych Sił Zbrojnych, wielu członków Związku Walki Zbrojnej Armii Krajowej. Trzeba wspomnieć o członkach Organizacji Bojowej PPS, przeważnie hutnikach, z czasów Rewolucji 1905-1907.

Panie Juliuszu, skąd wzięły się u pana właśnie takie zainteresowania, ukierunkowane w stronę cmentarzy?

– Datuję to na okres dzieciństwa, kiedy bardzo często spacerowaliśmy z bratem, oprowadzani po cmentarzach z naszym dziadkiem, jeszcze w czasach gdy wychowywaliśmy się w Radomiu. Zawsze kiedy byliśmy na wyjazdach z dziadkiem, zwiedzaliśmy cmentarze. Zwracał on uwagę na nagrobki, na ich piękno, rzeźby, ale też mówił o ludziach.

Chciałem jeszcze dopytać o to miejsce, gdzie teraz rozmawiamy. Kiedyś był tu cmentarz – dziś siedziba Radia FIAT.

– Ten cmentarz datowany był na 1826 rok. Został przeniesiony na obecny Plac Daszyńskiego, wcześniej Nowy Rynek przed kościołem św. Zygmunta. Wiadomo, że cmentarze znajdowały się przy kościołach. Podczas regulacji i połączenia Starej i Nowej Częstochowy cmentarz musiał zniknąć. Przeniesiono nagrobki, prochy, oczywiście nie wszystkie, bo to nie było możliwe. Wtedy wydawało się, że przeniesiono je na obrzeża miasta, a po kilku latach okazało się ze to znów centrum i trzeba było szukać nowej lokalizacji. Natrafiliśmy w Ośrodku Dokumentacji Dziejów Częstochowy na bardzo ciekawą listę 71 nagrobków, które znajdowały się na tym cmentarzu, a lista ta została opublikowana w „Gońcu częstochowskim” w 1911 roku. Ktoś zadał sobie trud, odpisał wszystkie inskrypcje po kolei z tych siedemdziesięciu paru nagrobków. To miejsce też jest bardzo ciekawe. Tu byli chowani zarówno katolicy, i prawosławni. Choćby przyglądając się tej liście zestawionej w 1911, widać że jest tam kilkanaście nagrobków prawosławnych, głównie wojskowych rosyjskich.