Czyste skały na Jurze

Fot. Związek Gmin Jurajskich

„Czyste Skały” to akcja mającą na celu przywrócić do naturalnego stanu skały na terenach Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Wapienne ostańce tworzone przez naturę na przestrzeni milionów lat często padają ofiarami współczesnych „artystów-graficiarzy”.

Akcja organizowana jest od 2013 roku, a tegoroczna jej odsłona pozwoliła wyczyścić skały znajdujące się w czterech lokalizacjach. Mowa o głazach wapiennych położonych w gminach: Łazy, Niegowa, Pilica oraz Żarki. Czyszczenie wapieni prowadzono przez dwa dni – 28 i 29 października. Śledzenie pomalowanych skał oraz ustalanie ich położenia trwa cały rok i odbywa się za pomocą wielu dostępnych kanałów informacyjnych.

– W pierwszej kolejności wysyłamy zapytania do naszych członkowskich gmin, gdzie ich służby (np. komunalne) takie informacje nam przekazują. Bardzo dobrze działa też współpraca ze środowiskiem wspinaczkowym. To ci ludzie tak naprawdę w dużej mierze korzystają z walorów tych skał, wspinając się na nich. Obcując z nimi, widzą, gdzie ewentualnie dane zabrudzenie powstało. Innym podmiotem, który pomaga znaleźć zabrudzenia, jest również Grupa Jurajska Górskiego Ochotnicze go Pogotowia Ratunkowego – tłumaczył Robert Nieroda, dyrektor biura Związku Gmin Jurajskich.

Oczyszczanie skał z malowideł odbywa się w sposób ekologiczny za pomocą sprężonego powietrza i piasku. Nie ma zatem mowy o szkodliwych chemikaliach, które miałyby się dostać do gleby i wód gruntowych. Niestety czynności związane z usuwaniem zabrudzeń pozostawionych przez człowieka na jurajskich skamielinach nie należą do najłatwiejszych. Problem stanowią głównie kwestie logistyczne.

– Wykorzystujemy piasek pod dużym ciśnieniem, który uderzając o powierzchnię skały, minimalnie ją ściera. Powoduje to również, że zostają z niej usunięte wszelakie zabrudzenia. Aby tę metodę zastosować, musimy mieć kompresor zdolny do wytworzenia odpowiedniego ciśnienia oraz piaskarkę, która zmiesza powietrze z piaskiem i wyrzuci je przez odpowiednią dyszę. Problem jest o tyle skomplikowany, że skały jurajskie są na wzniesieniach i wiąże się to z transportem dość dużego i ciężkiego sprzętu. W tym roku mamy już bardziej kompaktowy sprzęt. Proces piaskowania jest prosty, o ile wykonuje się go w przystosowanym do tego miejscu, np. w hali produkcyjnej. Jeśli chodzi o teren jurajski, jest to skomplikowane ze względu na różnego rodzaju tematy logistyczne i przygotowawcze – dodał dyrektor biura Związku Gmin Jurajskich.

W tym roku udało się oczyścić ostańce w Niegowonicach w Gminie Łazy (Skała Kromołowiec), w Suliszowicach w Gminie Żarki (Skała Kapuśniak), Trzebniowie w Gminie Niegowa (Skała z Krzyżem) oraz skałę pomiędzy Ryczowem, a Kocikową w Gminie Pilica.

BNO