Funkcjonowanie Jasnej Góry w obliczu pandemii. Co z tegorocznym sezonem pielgrzymkowym?

Jasna Góra fot. Radio Fiat

Pandemia koronawirusa zmieniła rytm codziennego życia na całym świecie. Szczególne warunki funkcjonowania nie ominęły także Jasnej Góry. O. Waldemar Pastusiak, kustosz częstochowskiego sanktuarium opowiedział naszemu reporterowi, jak zagrożenie epidemiczne wpływa na funkcjonowanie Duchowej Stolicy Polski.

4 marca pojawiła się informacja o pierwszym przypadku koronawirusa w Polsce. Niedługo potem podjęto kroki w kierunku wprowadzenia powszechnej kwarantanny. Czy Jasna Góra od początku spodziewała się, że konieczne będzie tak znaczące ograniczenie udziału wiernych w nabożeństwach?

-Wszystkie te informacje, które do nas docierały, staraliśmy się zawsze ze spokojem przyjmować do wiadomości  i zawsze w pełnym posłuszeństwie wypełnialiśmy zalecenia sanepidu i władz państwowych. Ograniczaliśmy ilość osób, co nie było dla nas łatwe. Nawet najstarsi ojcowie, którzy pamiętają jeszcze czasy wojny, mówili, że tak mało ludzi na Jasnej Górze jeszcze nie było. Postawiliśmy na bezpieczeństwo. Poddaliśmy się rygorom sanitarnym w trosce o wszystkich pielgrzymów przybywających na Jasną Górę i cały nasz konwent. Pamiętajmy, że mieszka u nas ponad stu mnichów, z czego większość to osoby w podeszłym wieku.  

Oprócz odpowiednich środków fizycznych, duszpasterze zadbali także o odpowiednie „środki” duchowe:

-Od samego początku Jasna Góra włączyła się w modlitwę o ustanie pandemii. Pierwszym „szturmem do nieba” był Apel Jasnogórski, potem śpiewane suplikacje i specjalne transmitowane Msze święte. Jasna Góra stała się centrum modlitwy o ustanie pandemii. W najbardziej rygorystycznym okresie obostrzeń sanitarnych niedzielne Eucharystie były oglądane przez miliony wiernych.

Stan epidemiczny pozostawi szczególne piętno w pamięci opiekunów jasnogórskiego sanktuarium:

-Największym dramatem była dla nas, Paulinów, pusta kaplica. Kiedy była świadomość, że przed ekranami jest pół miliona osób, a w kaplicy nie ma nikogo. Mówienie do kamery, szkła, było przerażające. To na pewno zostanie w pamięci wszystkich ojców. Teraz oczywiście ta ilość wiernych już się zmienia. 

Zdaniem kustosza Jasnej Góry czas pandemii pokazuje też swoje pozytywne strony:

-Wszystko to, co się dzieje, wymaga od nas wytężonych działań duchowych. Sytuacja trwogi wymogła na ludziach powrót do Pana Boga. Nasze polskie przysłowie „Jak trwoga, to do Boga” jest odbierane negatywnie, ale patrząc z drugiej strony, jeśli trwoga nie do Boga, to do kogo? Wiele osób musiało zastanowić się nad swoim życiem siedząc w domu. Przebywanie ze sobą przez 24 godziny na dobę pokazało dużo prawdy o związkach małżeńskich, o relacjach rodzinnych. Tak samo u nas w zakonie, przecież my też mamy ograniczone do minimum możliwości wyjść i wyjazdów.

Początki pandemii w Polsce zbiegły się z obradami Kapituły Generalnej Zakonu Paulinów na Jasnej Górze. Czy rozwijająca się sytuacja związana z koronawirusem miała znaczący wpływ na przebieg wydarzenia tak istotnego dla wspólnoty paulińskiej?

-Kiedy rozpoczęła się pandemia, nowy generał i definitorium byli już wybrani. Części ojców udało się wylecieć do Australii przed zamknięciem granic, ale niektórzy są z nami do dzisiaj. Mimo tego, że Kapituła dawno się zakończyła, pozostali tu też delegaci ze Stanów Zjednoczonych, czy Włoch.

Przed nami lato. Ta pora roku wiąże się z największym ruchem pielgrzymkowym i największymi odpustami. Czy są istnieją prognozy tego, jak będzie wyglądało pielgrzymowanie na Jasną Górę w 2020 roku?

-Mieliśmy spotkanie z kierownikami pieszych pielgrzymek z całej Polski, z księdzem biskupem Krzysztofem Zadarko, ze służbami sanitarnymi i policją. Jeśli chodzi o grupy zorganizowane, dziś ciężko jest cokolwiek powiedzieć. Wszystkie obostrzenia musimy zachowywać. Nie wiadomo co będzie. Możliwe, ze pandemia wygaśnie całkowicie i wszystko wróci do normy, ale możliwe także, że ten rok będzie naznaczony pielgrzymowaniem indywidualnym.

O. Waldemar Pastusiak przypomina, że bramy Jasnej Góry są otwarte dla wiernych:

-Jasna Góra ani jednego dnia nie była zamknięta dla pielgrzymów. Każdego dnia była spowiedź, Eucharystia i nieustanna modlitwa. Teraz są łagodzone obostrzenia sanitarne. Trwa jeszcze okres wielkanocny, więc zapraszamy do sakramentu pokuty codziennie od 6:15 do 19:30. Zapraszamy też na nabożeństwa majowe. Niech ta wiara wirtualna, która trwała gdzieś w internecie, niech wróci teraz do relacji między sobą, bo przecież jesteśmy wspólnotą.

Od niedzieli 17 maja w Kaplicy Matki Bożej, w jednym czasie modlić się będzie mogło 69 osób, natomiast w bazylice jasnogórskiej – 92.

Jakub Szewczyk

 

o. Waldemar Pastusiak, kustosz Jasnej Góry