Górale przybyli na Jasną Górę

9 dni zmagań ze sobą i własnymi słabościami przez ponad 250 kilometrów niełatwej drogi pieszo – od wielu lat Pielgrzymka Góralska na Jasną Górę nie zraża, a wręcz zachęca do udziału i cieszy się sporą popularnością.

Dziś przed południem pątnicy z południa Polski przekroczyli granice Częstochowy, by ostatecznie alejami NMP – gdzie przywitał ich m.in. przez bp. Andrzeja Przybylskiego – udać się wprost na jasnogórski szczyt na spotkanie z Matką Bożą. Po to przecież cały ten trud.

– Chciałem podziękować za wszystko co otrzymałem i prosić o dalsze łaski – mówił jeden z pielgrzymów. – Za całą rodzinę, żeby nas Pan Bóg wspomagał przez cały rok aż do następnej pielgrzymki, a kto wie czy to już nie ostatnia, bo jak się ma ponad 70 lat to człowiek z pielgrzymki na pielgrzymkę czeka, bo może już więcej nie pójść – dodała mieszkanka Zakopanego.

Atmosfera i wspólna modlitwa zachęca górali, by co roku wyruszać na Jasną Górę. Bo jak mówi przewodnik Bachledówki o. Andrzej Błasik, finał pielgrzymki rekompensuje wszystkie wcześniejsze trudy.

– Dzień wzruszający i spełnienie. Dziś nikt już nie odczuwa trudów pielgrzymowania ani zmęczenia. Chcemy już tylko stanąć przed Matką Bożą.

W tym roku pielgrzymka przybyła do Częstochowy już po raz 38. Tym razem ph. Maryja Matka Życia i Wolności.

MD