Gryzący zapach z myjni cystern wciąż towarzyszy mieszkańcom Rakowa i Ostatniego Grosza

powietrze-720x540-720x540

Mieszkańcy Rakowa i Ostatniego Grosza wciąż nie mogą spać spokojnie. Wszystko za sprawą odoru paliwa, który wydobywa się z myjni cystern kolejowych. Zaalarmowane służby już od kilkunastu dni prowadzą badania, jednak nieprzyjemne wonie wciąż towarzyszą mieszkańcom.

Jakie działania w zakresie zniwelowania problemu podjął Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska? – Kontrolę rozpoczęliśmy 18 lutego i dzisiaj chcemy ją zakończyć, jesteśmy umówieni na podpisanie protokołu. Badania prowadzimy od 17 lutego. Wstępne pomiary wykazują pewne nieprawidłowości, jeżeli chodzi o jakość powietrza wokół zakładu. Ponieważ wykazano duże stężenia benzenu, prowadzimy dalej pomiary, które już nie wykazują aż tak wysokich stężeń. Te pomiary otrzymaliśmy dopiero 25 lutego, dlatego uruchomiliśmy dodatkowy ambulans do pomiarów całodobowych. Mamy teraz już stężenia godzinowe podawane bezpośrednio z tego ambulansu – mówi inspektor Renata Tesarczyk z Delegatury WIOŚ w Częstochowie.
Wyniki pomiarów zebrane w protokole w pierwszej kolejności zostaną przedstawione właścicielowi myjni. W zależności od tego, jak będą one wyglądać, będzie on musiał podjąć dalsze działania.
Również Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Częstochowie podjęła odpowiednie działania. – W związku z kontrolą, która przeprowadziliśmy, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny wydał decyzję, aby firma zapewniła właściwy system wentylacji na hali mycia cystern kolejowych, a także zapewniła wentylację w pomieszczeniu szatni dla pracowników – tłumaczy Edyta Kapelka z częstochowskiego Sanepidu. Kontrolę przeprowadziła Sekcja Higieny Pracy, co oznacza, że kontrolowano warunki pracy pracowników zakładu. Sanepid również zobowiązał firmę do przeprowadzenia pomiarów czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy, a także do prowadzenia na bieżąco rejestru czynników szkodliwych dla zdrowia występujących na tych stanowiskach.

KK