Idąc – głosili… 306. Warszawska Pielgrzymka Piesza dotarła na Jasną Górę

W poniedziałek 14 sierpnia, w przeddzień uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, na Jasną Górę weszła 306. Warszawska Pielgrzymka Piesza. Jej tegorocznym hasłem było zawołanie Ojca Świętego Franciszka – „Idźcie i głoście”. Na to zawołanie odpowiedziało kilka tysięcy pątników – młodzieży, dorosłych ale i dzieci. Niektóre z nich pokonywały liczącą ponad 300 km drogę w wózkach lub na rękach rodziców – same miały zaledwie kilka lub kilkanaście miesięcy. Kierujące się do Sanktuarium na Jasnej Górze poszczególne grupy pielgrzymki witał w III Alei metropolita częstochowski, abp Wacław Depo:
– To jest pewien dar ale i zobowiązanie, bo wchodząc do Kurii spoglądam na płaskorzeźbę Jana Pawła II, który właśnie z tego miejsca 4 czerwca 1979 roku witał i pozdrawiał pielgrzymów. I tu nie chodzi tylko o pozdrowienie, tutaj chodzi o obecność. I nieraz ta obecność jest bardzo ważna. A jeśli ja jeszcze dokładam błogosławieństwo na czole dziecka czy dorosłego, to ten przekaz jest jak najbardziej właściwy.
Przewodnikiem jednej z grup, Błękitno-Czerwono-Błękitnej, był ks. Łukasz Bugała, Kanonik Regularny Laterański, dla którego coroczna pielgrzymka jest dużym przeżyciem:
– Tegoroczna pielgrzymka jest bardzo piękna, bardzo udana, pod pięknym hasłem „Idźcie i głoście”. Ono się oczywiście pokrywa z tym hasłem roku duszpasterskiego, który przeżywamy w Kościele. Warunki klimatyczne mieliśmy dobre – czasem słońce, czasem deszcz, ale czego się nie robi dla Matki Bożej. Jak już widzimy wieżę jasnogórską, to się serce raduje, chociaż zawsze powtarzamy, że w pielgrzymowaniu najważniejsza jest droga. To w czasie drogi dokonuje się najwięcej nawróceń, najwięcej pięknych rozmów, wzruszeń i najpiękniej spotykamy Boga właśnie w drodze.
Każdą z przechodzących grup witali licznie zgromadzeni częstochowianie. Jednak najcieplej przyjęta była grupa Błękitno-Biała, grupa „częstochowska”, prowadzona po raz kolejny przez ks. Marka Olejniczaka:
– Cieszymy się bardzo, że dotarliśmy do domu, nareszcie u Matki. Wszystko ma swój koniec, niektórzy mówią, że szkoda, że pielgrzymka trwa tak krótko. W czasie pielgrzymki można szybko przyzwyczaić się do różnych rzeczy i szybko się różnych rzeczy nauczyć, na przykład kąpać w trzy-cztery minuty, organizować sobie nocleg czy wyżywienie. Najważniejsza jest idea z jaką ruszamy w drogę.
Jak zgodnie podkreślają uczestnicy pielgrzymki, niezwykle istotne są intencje z jakimi rusza się na pątniczą drogę, a te są przeróżne – wielu pielgrzymów niesie swoje intencje rodzinne, osobiste, wielu modli się za kapłanów czy za Ojczyznę. Najważniejsza jest szczerość tych intencji.
Wieczorem na jasnogórskich błoniach odprawiona została Msza św., której przewodniczył kard, Kazimierz Nycz, a następnie pielgrzymi uczestniczyli w modlitwie Uwielbienia poprowadzonej przez zespół „Mocni w Duchu”.

ZD