Idź i głoś – rekolekcje z o. Johnem Bashoborą

„Idź i głoś” to temat rekolekcji, które odbyły się 8 lipca w parafii św. Stanisława BM w Częstochowie. Rekolekcje przyciągnęły bardzo wielu ludzi z całej Polski, a nawet z zagranicy. Wszyscy przyjechali doświadczyć żywego Boga i wsłuchać się w naukę księdza z Ugandy, o. Johna Bashobory. O celach spotkania opowiada proboszcz parafii, w której się ono odbywało, ks. Jacek Michalewski: – Te rekolekcje mają usposobić do tego, by uczestnicy naładowani Bożą energią poszli w świat i głosili Ewangelię Jezusa. O. John Bashobora jest wspaniałym kapłanem. Głosi rekolekcje na całym świecie, przekazuje Ewangelię. Duch Święty się nim posługuje. To daje umocnienie ludziom. Wspaniale, że wychodzą naładowani Duchem Świętym. Ja kiedyś też tego doświadczyłem, kiedy byłem na rekolekcjach właśnie z o. Johnem.
Jeden z uczestników rekolekcji, kleryk Mateusz Golis przyjechał dokładnie po to, by się napełnić Duchem Świętym: – Przychodzę na spotkanie z o. Johnem Bashoborą dlatego, że w swoim życiu doświadczyłem takiego spotkania z Panem Bogiem na podobnyh spotkaniach, gdzie ludzie dzielą się żywą wiarą, możemy doświadczyć wspólnoty ludzi, którzy wierzą w Pana Boga, uwielbiają Go, a przede wszystkim są zjednoczeni tak jak apostołowie w jednym Duchu. Myślę, że takie spotkania pomagają ludziom poznać Jezusa na nowo. Rozpalają pierwsze doświadczenie miłości Pana Boga, które jest fundamentem do tego, aby żyć w łasce i być blisko Niego. Najpierw musimy sie napełnić miłością, po to, aby dać tę miłość dalej. Hasło tego spotkania to „Idź i głoś” czyli doświadczamy spotkania z Bogiem i idziemy głosić. Chcę w ten sam sposób napełnić się łaska Bożą i iść dalej.

Podczas rekolekcji o. Bashobora podkreślał, żeby się radować obecnością Boga. Spotkanie przebiegało w bardzo radosnej atmosferze. Nie zabrakło śpiewu kaznodziei oraz tańców, a w sposobie jego wypowiedzi był pokój i prostota, mówi Katarzyna Klimas, uczestniczka rekolekcji: – Ogromny pokój serca towarzyszy mi podczas spotkania. Powiedziałabym nawet – błogość. Ks. Bashobora mówił, że będąc w kościele jesteśmy jak w niebie. Żeby się cieszyć i radować z bycia w niebie. To jest dla mnie bardzo ważne. Osoba księdza też wnosi wiele, bo pomimo tych wielu darów, którymi go Pan Bóg obdarzył, jest przy tym bardzo pokorny i po prostu głosi Ewangelię. Myślę, że to też buduje tą atmosferę, ten pokój serca i przymnaża dużo radości.
Sposób przemawiania o. Johna odpowiada jego codzienności w Ugandzie, gdzie prowadzi szkoły i sierocińce dla dzieci i młodzieży. Mówi s. Tomasza Potrzebowska ze Zgromadzenia Sióstr św. Katarzyny: – On pracuje u siebie w Ugandzie w diecezji Barara. Na codzień w kurii, gdzie zajmuje się różnymi projektami, które zleca mu jego biskup, ale także zajmuje się około 10 tysiącami dzieci. Śmieje się, że to jego hobby. W większości to są sieroty. Niektóre z tych dzieci są zostawione przez swoich rodziców jako noworodki lub wręcz takie dzieci wyabortowane w 7 czy 8 miesiącu ciąży. Zajmuje się też dziećmi większymi, bo aż do studiów. Ma ich wszystkich razem około 10 tysięcy. Prowadzi szkoły, sierocińce, bursy, w których te dzieci mogą się uczyć. Generalnie kładzie duży nacisk na edukację. U nas jest szkoła bezpłatna i wręcz obowiązkowa, a u nich, żeby iść do szkoły trzeba mieć przynajmniej zeszyt i coś do pisania. Zakup zeszytów w niektórych rodzinach to majątek, dlatego dzieci do szkoły nie chodzą. Oj. John bardzo dba, żeby jak największa liczba tego młodego pokolenia wykształciła się, zdobyła wiedzę i zaczęła gdzieś normalnie pracować. Żeby ich kraj zaczął funkcjonować chociaż trochę jak tutaj. My jesteśmy przyzwyczajeni do takiej cywilizacji. U nich to zupełnie inny świat.
O. John w czasie rekolekcji mówił, że jesteśmy wezwani do głoszenia Królestwa Bożego, bo Bóg chce dokonywać dzieł przez swój lud. Zaznaczał apostolską misję Kościoła i zachęcał do współdziałania z Duchem Świętym, który jest owocem miłości Ojca i Syna. Modlił sie także o uzdrowienie chorych na nowotwory, nadciśnienie, uzależnionych od róznych używek. Zapraszał do otwierania sie na działanie Ducha Świętego, by osiągnąć życie wieczne.

KN