Jak reagować na atak żmii?

Ciepłe dni sprzyjają wyprawom w góry, leśne zacisza oraz polany pełne wysokich traw i krzewów. Właśnie w takich miejscach możemy napotkać żmiję. Wielu z nas na samą myśl o kontakcie ze żmiją odczuwa przerażenie. I słusznie, bo jej jad jest bardzo niebezpieczny dla naszego zdrowia. – Ukąszenia najczęściej zdarzają się w kwietniu i w maju. Takich przypadków mamy 3 – 4 w ciągu roku  –  wyjaśnia wojewódzki konsultant w zakresie medycyny ratunkowej dr Jolanta Majer. Jedna osoba na 100 ponosi śmierć w wyniku ukąszenia. Ukąszenie nie może być bagatelizowane. Jad żmii może być szczególnie niebezpieczny dla dzieci. Osoba dorosła z pojedynczego ukąszenia nie otrzymuje śmiertelnego jadu. Ukąszenia są szczególnie niebezpieczne wczesną wiosną – wyjaśnia dr Jolanta Majer. W spacerach po lesie warto jest zatem zadbać o wysokie buty  – dodaje.

 Ukąszenie przez żmiję charakteryzuje się dwoma nakłuciami oddalonymi od siebie o około 0,5-2 centymetry. Miejsce ataku żmii będzie czerwone i rozwinie się wokół niego obrzęk (opuchlizna). Niekiedy można także zaobserwować krwawienie z rany. Niestety ukąszenie żmii nie zakończy się jedynie na obecności rany. Osoba ukąszona przez żmiję, będzie cierpieć na nudności, wymioty, osłabienie, wzmożoną potliwość, zwiększone pragnienie, uczucie drętwienia, dreszcze lub obrzęk twarzy.

Pomimo faktu, że w Polsce żmije nie są duże i nie posiadają dużo jadu, nie można lekceważyć ukąszeń.

PNP