Jazda Alejami: czy musi dojść do wypadku?

5 minut i 48 sekund – tyle trzeba było poczekać przy skrzyżowaniu Alei Najświętszej Maryi Panny z Aleją Wolności na przykład sytuacji, która mogła skończyć się kolizją.

Jadąc od Placu Daszyńskiego przed skrzyżowaniem z linią tramwajową droga ma dwa pasy ruchu – prawy służący do jazdy w prawo i prosto oraz lewy, do skręcania w lewo. Sęk w tym, że z prawego pasa chcąc jechać prosto należy delikatnie skręcić w lewo, a z lewego pasa, który wiedzie prosto w dalszą część Alei można tylko w lewo. Zawiła sprawa zakrętów to niejedyny problem jazdy Aleją. Niektóre jej części są opatrzone znakami „Zakaz wjazdu z wyjątkiem dojazdu do posesji”. Większość kierowców przejeżdża nimi w innym celu, a zatrzymana przez policję tłumaczy – oczywiście – zamiar dojazdu do posesji.

Łatwe nie jest również parkowanie w Alejach: zdarzają się sytuacje nieodpowiednio zaparkowanych samochodów, czego efektem bywa chwilowa blokada jednego pasa jezdni. W każdym przypadku stwierdzić można, że to kierowcy nie patrząc na znaki, swoim zachowaniem utrudniają ruch w Alei. Czy częste przypadki takich sytuacji nie sugerują jednak, że powodem może być również błędnie zorganizowany ruch drogowy?

PK