Jednośladem w świat

rowery

Wiosny nic już nie zatrzyma. Pogoda za oknem zachęca do wyjścia na dwór. To znakomity moment, żeby przypomnieć sobie o jednośladzie. O tym, że rower rowerowi nierówny, mówi Paweł Bednarski, serwisant sprzętu sportowego i prawdziwa złota rączka. – Każdy rower ma swoje przeznaczenie. Są rowery do miasta, są rowery na przejażdżki pół na pół, czyli ulica, ubite ścieżki, dukty, jak i są rowery typowo do terenu i do ekstremalnej nazwy. Każda kategoria rządzi się swoimi prawami. Trzeba po prostu dobrać rower, u sprzedawcy dowiedzieć się, jaki rower będzie mi potrzebny. Czasami ludzie przychodzą i zadają pytanie: jaki powinienem mieć rower? Przeprowadza się tak zwany wywiad środowiskowy i pyta się klienta: co potrzebuje? gdzie będzie jeździł? Ile będzie jeździł? To też ma znaczenie, bo nie ma sensu na przykład jeżeli ktoś robi bardzo małe przebiegi kupować roweru za bardzo duże pieniądze, chyba że tylko po to, żeby posiadać.

Po okresie zimy rower wcale nie wymaga skomplikowanych napraw. Oczywiście pod warunkiem, że nie spędził tych miesięcy na świeżym powietrzu, np. na balkonie. To w ciepłych miesiącach najbardziej zużywają się komponenty jednośladu. – Wszystkie niedociągnięcia w rowerze zostają po lecie. Jeżeli ktoś po prostu jeździł, rower odstawił do piwnicy, do garażu, przez ten okres z rowerem to się raczej nic nie może stać. Inna rzecz to przypadek, gdy ktoś nie sprawdza sobie ciśnienia, bo niestety opona, dętka popuszcza ciśnienie. Przez taki okres może zejść bardzo dużo ciśnienia. Wtedy ciężar roweru dociska dętkę, oponę do podłoża i na przykład po zimie wyciągamy obraz z piwnicy, garażu i okazuje się, że opony są popękane. Niestety takie opony nadają się wyłącznie do kosza – dodaje Paweł Bednarski z KM-SPORT.

Krzysztof Rygalik