Jest zimno. Wiatr bywa lodowaty. Jak chronić dziecko?

jesien

Termometr w Częstochowie wskazuje ledwie 2-3, w środku dnia 5-6 stopni Celsjusza na plusie. Wiatr zbliża się do 20 km na godz., porywy wiatru są dwa razy mocniejsze. Odczuwalna temperatura jest więc o wiele niższa. W nadchodzących dniach zapewne będzie niewiele lepiej, jeśli nie będzie gorzej. W takich warunkach atmosferycznych nietrudno o problemy. Nie tylko wynikające z infekcji i osłabienia chorobą, ale o wiele poważniejsze. Szczególnie wrażliwe są małe dzieci.

Zaskoczenie

Odmrożenie to uszkodzenie skóry wynikające z niskiej temperatury, ale nie tylko ona jest winna. Silny wiatr i wilgotne powietrze zwiększają ryzyko nabawienia się tej dolegliwości. Jesień była dotychczas stosunkowo ciepła, nie nawiedzały nas również uciążliwe deszcze. Bardziej doświadczyło nas upalne, przerywane burzami lato i dość deszczowa wiosna. Niskie temperatury mogą więc być dla nas tym większym zaskoczeniem, skoro jeszcze kilka dni temu na ulicach częstochowskich miast nie potrzebowaliśmy kurtek.

Dorosłym można zalecić unikanie alkoholu. To banalne prawidło. Teza, że alkohol ogrzewa, to mit. Gwałtownie rozszerzone naczynia krwionośne pozbawiają organizm ciepła, co jest właśnie owym złudzeniem ogrzania. Odsłonięte miejsca, jak twarz i uszy, są najbardziej narażone na odmrożenia, a przy spożywaniu alkoholu uszkodzenie tych miejsc jest tym bardziej prawdopodobne.

Istnieją cztery stopnie opisywania odmrożeń. Im wyższy, tym poważniejsze rany. Już I stopień jest niebezpieczny. To oczywiście ból, zakłócenia krążenia, a także nienaturalna barwa skóry – bladość lub sine zaczerwienienie, obrzęk i uczucie pieczenia, jak przy oparzeniu. Dorosły człowiek sobie z tym poradzi. Dziecko nie zawsze.

Mały człowiek

Oprócz twarzy, najbardziej narażone na odmrożenia u dziecka są dłonie i stopy. Dziecko oczywiście nie zapadnie w sen zimowy i przez najbliższe miesiące powinno korzystać ze świeżego powietrza. Cieplarniana izolacja bynajmniej nie wpływa dobrze na odporność i samopoczucie malucha. Z wędrówkami nie wolno jednak przesadzić.

Jedno-, kilkuletnie dziecko w miarę możliwości powinno zakładać nieprzemakalne buty, nie za małe, aby nie blokowały ciśnienia krwi. Jeśli w środku mają się jeszcze zmieścić grube skarpety, oznacza to, że zawczasu trzeba specjalnie pomyśleć o zbyt dużym rozmiarze. Rękawiczki, szalik i czapka to oczywistość. Zwłaszcza rękawiczki nie służą ozdobie. Kwadrans przed wyjściem można posmarować twarz dziecka tłustym kremem; przy porywistym wietrze, jaki ostatnio nawiedza Częstochowę, ten pomysł naprawdę zasługuje na rozwagę. Poza tym na spacerze dziecko powinno być w ciągłym ruchu.

Już wkrótce odwiedzimy cmentarze i bliskich. Prognozy mówią, że 1 i 2 listopada temperatura w ciągu dnia wyniesie ok. 13-18 stopni, a wiać będzie z szybkością ok. 15 kilometrów, przy braku opadów. To dobra wiadomość. Jeśli mimo przewidywań pogoda nie dopisze, odczuwalna temperatura może być bardzo niska, a kilkugodzinna wyprawa to prawdziwa epopeja dla malucha. Jak – w ostateczności – przeciwdziałać odmrożeniom? To zależy. Silny ból, pęcherze, siny kolor skóry i jej łuszczenie oznaczają wezwanie lekarza.

Przy lekkich, wymienionych uprzednio objawach, należy stopniowo przyzwyczajać dziecko do pokojowej temperatury. Nie wolno go kłaść w pobliżu grzejników czy wkładać do gorącej kąpieli, za to bezwzględnie trzeba zdjąć przemoczone ubranie i przebrać małego człowieka w suche rzeczy. Do picia trzeba podać letnią, mającą ok. 30-35 stopni Celsjusza herbatę lub wodę z miodem, z sokiem malinowym. Dla około rocznego dziecka lepsza jest woda. Zbyt gwałtowne ogrzanie prowadzi do oparzeń, czyli podwójnych kłopotów, który każdy wolałby uniknąć.

K. R.