Klerycy z seminarium kwestują na cmentarzach

seminarium kwesta mr

Rozmowa z ks. Andrzejem Przybylskim – rektorem Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie

Na cmentarzach Częstochowy i całej archidiecezji w czasie uroczystości Wszystkich Świętych można spotkać kwestujących kleryków. Na co oni zbierają ofiary?

Zwykle na stolikach, przy których kwestują klerycy, widnieje napis: „Ofiara na seminarium”. Zbieramy ofiary na wszystko, co pomaga kształcić i formować przyszłych kapłanów. Są to koszty studiowania, zamieszkania w seminarium, wyżywienia, utrzymania budynków seminaryjnych i wszelkich dzieł prowadzonych przez seminarium duchowne. Klerycy kwestują praktycznie od początku istnienia naszego seminarium i ich obecność na cmentarzach nie jest czymś nowym. Jest to też ciekawe doświadczenie dla obu stron: klerycy doświadczają tego, że jako przyszli kapłani, w jakimś sensie, są „na garnuszku” wiernych, a ludzie wierzący, dzieląc się swoim darem, mają okazję sprawdzić swoją odpowiedzialność za Kościół, wyrażającą się w tym wypadku, troską o formację przyszłych księży.

Zwykle na cmentarzach odbywają się zbiórki na odnowę zabytków, na renowację starych pomników czy budowę nowych. Czy kwesta seminaryjna to bardziej inwestycja w ludzi czy w mury?

Głównie w ludzi. Choć tam, gdzie są ludzie, tam muszą być też mury i inne środki materialne. Jedno jest związane z drugim. Nawet jeśli z tych ofiar udaje nam się utrzymać piękne budynki seminarium w Częstochowie, to przecież ma to służyć dobremu przygotowaniu młodych zastępów kapłanów. Ktoś powiedział kiedyś, że dać światu dobrego księdza więcej znaczy niż zbudować wielką świątynię czy nawet najpiękniejszą katedrę, bo te kościoły byłyby puste albo zamieniłyby się w obiekty zabytkowe, gdyby nie posługiwali w nich kapłani.

Jakie są doświadczenia kleryków podczas takiej zbiórki?

Najczęściej bardzo pozytywne. Doświadczamy wielkiej dobroci i życzliwości ludzi. Czasem te spotkania przy skarbonce zamieniają się w rozmowy duszpasterskie czy powołaniowe. Owszem, zdarzają się też klerykom jakieś nieżyczliwe spotkania i uszczypliwe uwagi, ale to też wpisuje się w naszą posługę i stanowi materiał do modlitwy i refleksji za tych, którym kapłaństwo kojarzy się tylko z jakimś wykrzywionym i jednostronnym medialnym obrazem księdza. Generalnie wyrażamy wielkie podziękowania olbrzymiej rzeszy ludzi, którzy w ten sposób wspierają naszą wspólnotę. W seminaryjnej kaplicy odwzajemniamy to dobro naszą częstą modlitwą za dobrodziejów. Wielkie Bóg zapłać wszystkim, którzy i w tym roku swoimi ofiarami będą wspierać działalność naszego seminarium.