Koniec AZS-u?

To czego obawiali się częstochowscy kibice siatkówki przez ostatnie miesiące stało się faktem. Najpierw Komisja Licencyjna Polskiego Związku Piłki Siatkowej nie przyznała AZS-owi licencji na grę w 1. lidze mężczyzn w najbliższym sezonie, następnie Sąd Apelacyjny przy PZPS utrzymał tę decyzję.

– W związku z tym AZS w tej formie na pewno nie wystąpi w tym sezonie w I. lidze. Nie dostaliśmy jeszcze wyjaśnienia tej decyzji, aczkolwiek sądzę, że jest ona decyzją ostateczną – tłumaczy Kamil Filipski, prezes biało-zielonych, który dodaje, że za późno jest już też na zgłoszenie drużyny do niższej ligi, co oznacza, że częstochowski klub nie będzie w najbliższym sezonie uczestniczył w żadnych rozgrywkach.

Mimo – co warto dodać – dobrze przeprowadzonego procesu restrukturyzacyjnego biorąc pod uwagę rozmiary zadłużenia AZS-u.

– Jedną rzeczą są ugody, a drugą jest warunek komisji licencyjnej, który mówi, że klub nie może posiadać bezspornych zadłużeń względem zawodników i trenerów. W naszym przypadku były zastrzeżenia dot. samych kwot należności i w moim odczuciu oraz naszych prawników, nie są to bezsporne należności. Mimo to podpisaliśmy około 25 ugód z zawodnikami, więc uważam, że to jest w ogóle cud, że tak to zostało ułożone. To była naprawdę duża szansa dla tego klubu.

Cała rozmowa z prezesem Kamilem Filipskim jest dostępna TUTAJ.

MD