Kościół św. Wojciecha Biskupa i Męczennika kolejnym kościołem stacyjnym

W czwartek, 11 kwietnia w kościele św. Wojciecha Biskupa i Męczennika odprawiono uroczystą Mszę św., której przewodniczył wikariusz ks. Piotr Sokalski. Kościół ten stał się tym samym kolejną stacją modlitewną w ramach inicjatywy metropolity częstochowskiego abp. Wacława Depo.

Zgromadzeni wierni modlili się w intencji nowych powołań kapłańskich i zakonnych. Modlitwa stacyjna świetnie wpisała się w okres misji świętych w parafii.

– W szczególny sposób w programie misji św. pochylamy się nad chorymi. Do południa uczestniczyliśmy w spotkaniu z chorymi, a następnie przeżyliśmy Eucharystię oraz błogosławieństwo lourdzkie. Kolejny dzień misji kończymy adoracją Najświętszego Sakramentu wraz z odpustem z racji kościoła stacyjnego. To wielka łaska, ponieważ wiąże się z darowaniem kar, które musielibyśmy odpokutować w czyśćcu. Dlatego też dziękujemy Kościołowi za to, że możemy czerpać z tego skarbca jak najwięcej darów dla naszego uświęcenia –  powiedział ks. Stanisław Iłczyk, proboszcz parafii św. Wojciecha w Częstochowie.

Uczestnicząc w modlitwie stacyjnej, wierni mogą m.in. adorować Najświętszy Sakrament. Zdaniem ks. Karola Zegana z diecezji kieleckiej, który głosi misje w parafii św. Wojciecha, istotna jest równowaga pomiędzy adoracją a Komunią św. – Św. Augustyn mówił, że nikt nie może przyjąć Pana Jezusa, jeśli Go wcześniej nie adorował. Uważam, że w Kościele katolickim powinniśmy nieustannie zachowywać równowagę pomiędzy adoracją Pana Jezusa a przyjmowaniem Go w czasie Komunii św. Historia pokazuje, że nie zachowujemy tu proporcji. Kościoły stacyjne uczą nas większej refleksji nad obecnością Chrystusa w Najświętszym Sakramencie – tłumaczył ks. Karol Zegan.

Podczas czwartkowej Mszy św. ks. Karol Zegan wygłosił homilię, w której mówił, że świadomość innych ludzi o naszym świadectwie jest w stanie uratować czyjeś życie. – Żyjmy w wierze i dawajmy jej świadectwo mimo tego, że się z nas wyśmiewają. Ci, którzy się z tego śmieją, a staną w obliczu śmierci, będą mieli przed swoimi oczami film z całego życia. Na jednej z klatek być może pojawi się nasza osoba, człowieka pobożnego i wierzącego. Być może wtedy ten człowiek przypomni sobie o nas, o Bogu, o Kościele i bardzo możliwe, że to go uratuje. Nie żyjemy po to, by kogokolwiek nawracać. Być może żyjemy po to, by pomóc jednemu człowiekowi. Ma więc sens przyznawanie się do Kościoła i świadectwo wiary oraz przynależności do Pana Boga. Dopiero na Sądzie Ostatecznym okaże się, ilu ludziom pomogliśmy – głosił ks. Karol Zegan.

W tym roku parafia św. Wojciecha obchodzi 50-lecie powstania. To z tej okazji wspólnota przeżywa misje święte. W piątek, 12 kwietnia o godzinie 15:00 odprawiona zostanie Koronka do Miłosierdzia Bożego, a następnie nabożeństwo Drogi Krzyżowej ulicami parafii.

BNO