MOPS w Urzędzie Miasta

DSCF0472

Lepsze warunki pracy, uszczegółowienie obowiązków, zwiększenie liczby pracowników, planowanie z wyprzedzeniem – to potrzeby jednej strony. Dostosowanie się do potrzeb mieszkańców – to argument drugiej. Wczoraj wieczorem (27.10) pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Częstochowie zebrali się w Urzędzie Miasta, aby porozmawiać z prezydentem o problemach Ośrodka. Zgromadzonych powitał wiceprezydent oraz inni przedstawiciele magistratu. Wszystko za sprawą zmian regulaminu pracy w instytucji. W magistracie zjawiło się przeszło pół setki pracowników społecznych, w tym wielu związkowców. Pracownicy pragnęli przekazać władzom miasta swoje postulaty.

– Pracownicy zostali obciążeni, i nadal są obciążani, kolejnymi obowiązkami, co oczywiście nie wiąże się z żadną gratyfikacją finansową […], natomiast te obowiązki są dość odpowiedzialne, np. jest to zrzucenie na pracowników czy obciążenie ich procedurą Niebieskiej Karty. Był zespół, który taką procedurę realizował, zespół w naszym mniemaniu dobrze działający i funkcjonujący. Na dzień dzisiejszy wykonują tę pracę pracownicy socjalni, którzy mają na tyle swojej roboty, że kolejne obowiązki są dla nich zabójstwem – mówi Dorota Boral, rzecznik Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność”. – Tu na pewno nikt nie jest po to, żeby strajkować. Po to jesteśmy, żeby rozmawiać – zaznacza.

Pracowników społecznych powitał wiceprezydent oraz inni przedstawiciele magistratu, w tym Adrian Staroniek, Naczelnik Wydziału Polityki Społecznej UMCz, który wyjaśnił, że Prezydent Miasta Częstochowy nie był przygotowany na spotkanie z pracownikami. – Kalendarz nie pozwala. Prezydencki kalendarz i spotkania są planowane z dużym wyprzedzeniem. Tak też się stało dziś, kiedy to pracownicy postanowili trzy dni przed ustalonym terminem przyjść, pokazując swoją siłę – wyjaśnił Naczelnik WPS, który przypomniał również, że 3 września wiceprezydent spotkał się z pracownikami społecznymi i przyjął informację pracowników oraz związków zawodowych. Zapowiedziano wtedy, że po jakimś czasie zostanie zweryfikowana nowa forma pracy Ośrodka i zaproponowano, aby pracownicy zapisali i przekazali swoje sugestie, jak można zmodyfikować działania MOPS. – Należy pamiętać, że instytucja Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej pełni rolę służebną w stosunku do mieszkańców – przypomniał Adrian Staroniek.

Sugestie pracowników MOPS dotyczą m.in. zapewnienia osobom doświadczającym przemocy wsparcia ze strony zespołu wyspecjalizowanych w tym kierunku osób, o którym była wcześniej mowa, zwiększenia liczby pracowników, kontroli warunków pracy, tj. oświetlenia, sprzętu biurowego czy sprzętu komputerowego, uszczegółowienia zakresu obowiązków i dostosowania ich do rzeczywiście wykonywanej pracy, waloryzacji wynagrodzeń, zniesienia dwuzmianowego systemu pracy, zabezpieczenia płynności finansowej Ośrodka, aby możliwe było planowanie pracy z wyprzedzeniem czy zapewnienia możliwości poruszania się w obrębie miasta miejską komunikacją i parkowania w strefie płatnego parkowania.

Jak zapewniali wczoraj pracownicy społeczni, takie sugestie próbowano przedstawić już od pewnego czasu. – Podejmowaliśmy już kilka prób. Od 20 sierpnia wysyłamy o pana prezydenta pisma. Pracownicy MOPS-u bardzo pragną porozmawiać z panem prezydentem na temat swojej pracy, zmian, które nastąpiły po wprowadzeniu regulaminu, które okazały się niekorzystne dla naszych podopiecznych – zauważa Dorota Placek, technik fizjoterapii z Centrum Pomocy Dziecku Niepełnosprawnemu i Jego Rodzinie. – Do tej pory się nie doczekaliśmy, stąd, ponieważ taka determinacja jest już wśród pracowników, stad jesteśmy tutaj. Byliśmy w ubiegły wtorek, jesteśmy dzisiaj.

Część dokonanych w zasadach pracy Ośrodka zmian jest uzasadnianych dobrem osób korzystających ze wsparcia MOPS, np. kwestia zniesienia zespołu do spraw przemocy w rodzinie i zmian w godzinach pracy Ośrodka. – Jest to zmiana wprowadzono po to, żeby lepiej odpowiadać na potrzeby naszych klientów, […] żeby wszystkie osoby mogły załatwić swoje sprawy w dogodnych dla nic terminach, przy czym pracownicy dyżurują dwa razy w tygodniu w ten właśnie sposób do godziny osiemnastej – wyjaśnia Olga Dargiel, specjalista ds. wizerunku i polityki informacji MOPS w Częstochowie. Pracownicy rozpoczynają wtedy pracę od godz. 10, jeden dyżur ma przypadać na jednego pracownika mniej więcej raz w miesiącu. Prowadzone są także statystyki dotyczące osób odwiedzających MOPS w późniejszych godzinach. Natomiast sprawa zniesienia zespołu do spraw przemocy wynika z powiązania pracownika społecznego z konkretną rodziną.- Klienci zgłaszali, że nie czują się komfortowo, dlatego że w momencie zaistnienia przemocy przychodzi drugi pracownik, który zajmuje się tylko tą dziedziną. Tutaj chodziło o to, żeby ten pracownik, który wcześniej pracował z rodziną nad innymi problemami, mógł również zająć się sytuacją przemocy, bo też to zaufanie rodzin jest większe – mówi Olga Dargiel, która dodaje, że od zmian regulaminu Ośrodka minęło zbyt mało czasu, aby wyrokować o jego konsekwencjach. – Żeby móc coś ocenić, musimy zobaczyć jak to działa i dopiero wtedy możemy podjąć jakieś kroki, wyciągnąć wnioski – dodaje.

Obecnie w częstochowskim Ośrodku pracuje ponad 300 osób. Ostatecznie spotkanie Prezydenta Miasta Częstochowy i pracowników MOPS wstępnie zaplanowane jest na wtorek 3 listopada.

Krzysztof Rygalik/ foto. Paweł Bielaś