Nowa umowa Huty Częstochowa z inwestorem?

28 czerwca aktualny właściciel Huty Częstochowa złożył do sądu wniosek o upadłość. Stało się to wskutek przeciągających się negocjacji w sprawie przejęcia zakładu przez brytyjskiego inwestora Greybull Capital.

Likwidacja firmy oznaczałaby, że blisko siedem tysięcy osób z częstochowskiej huty i zakładów z nią współpracujących zostałoby bez pieniędzy i bez pracy. Pracownicy w odpowiedzi na zaistniałą sytuację udali się w środę, 3 lipca do Warszawy, gdzie manifestowali przed siedzibą główną PKO BP, czyli jednego z głównych wierzycieli spółki.

– Nie wiedzieliśmy, w jakim miejscu znajduje się kość niezgody. Umowa przedstawiona przez brytyjskiego inwestora gdzieś utkwiła, a negocjacje trwały od maja. W Warszawie udaliśmy się pod budynek banku poniekąd z prośbą o przyśpieszenie negocjacji. Naszym hasłem przewodnim było „chcemy pracować, skończcie negocjować”. Spotkanie przyniosło pozytywny efekty, banki wystosowały pismo do nabywcy, że są gotowi na przyjęcie zaproponowanych  warunków – mówił Mariusz Ciupiński z Międzyzakładowego Związku Zawodowego „Kadra”.

Obecnie huta ma zgodę banków na zmianę właściciela, jednak zdaniem Jerzego Dudy z Międzyzakładowego Związku Zawodowego z ISD Huty Częstochowa, droga do sukcesu jest jeszcze daleka.

– Inwestor musi przyjechać, przedstawić i sfinalizować całą procedurę. To dla nas duża perspektywa. Pracownicy są już w innych nastrojach, wszyscy jesteśmy zadowoleni i mamy nadzieję, że dojdzie do kupna zakładu. Liczymy  też na to, że będzie praca, a wraz z nią płaca – powiedział związkowiec.

Obecnie większość kadry pracującej w hucie nie dostaje pełnowartościowych wypłat.

– Ludzie nie mają z czego żyć. Są im wypłacane tzw. wynagrodzenia postojowe o wartości 60% podstawowego wynagrodzenia. Jest to trochę ponad 1000 zł. U nas hutnik dużo nie zarabia, jest to ciężka praca i niewiele da się za to kupić – oznajmiła Małgorzata Magiera, przewodnicząca Związku Zawodowego „Juvenia” Huty Częstochowa.

W zakładzie huty zatrudnionych jest ponad 1200 pracowników. Produkcja została wstrzymana od maja. Obiekt został sprywatyzowany w 2005 roku, stając się własnością koncernu Donbas (ISD) z Ukrainy.

BNO
Foto: Agnieszka P.