Odpowie za znieważenie Matki Bożej

Fot. Radio Fiat

Michał G. odpowie za znieważenie wizerunku Matki Bożej w trakcie II Marszu Równości, jaki odbył się 16 czerwca ubiegłego roku na terenie Częstochowy. Oskarżonemu grozi kara pozbawienia wolności nawet do 2 lat.

Pierwotnie sprawa studenta z Warszawy została umorzona. Powodem był brak znamion czynu zabronionego. Kilka tygodni później, po tym jak prokurator wniósł zażalenie, sprawa została wznowiona. Więcej na ten temat mówi Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Rejonowej w Częstochowie.

– Postępowanie w przedmiotowej sprawie było prowadzone na skutek zawiadomień o przestępstwie, które złożyło szereg osób prywatnych. W toku postępowania ustalono, że 16 czerwca 2019 roku, w czasie II marszu równości w Częstochowie, 20-letni mieszkaniec Warszawy Michał G. prezentował reprodukcję obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, w której w miejscu aureoli umieszczono tęczę. W trakcie postępowania prokurator uzyskał opinię biegłego z zakresu socjolingwistyki, będącego pracownikiem naukowym uniwersytetu w stopniu doktora habilitowanego. W wydanej opinii biegły stwierdził, że: „istota możliwości odczytania przedmiotowej reprodukcji jako profanacji polega na potraktowaniu przez środowisko LGBT świętego (konsekrowanego) obrazu Matki Bożej z klasztoru na Jasnej Górze, jako obrazu artystycznego i zwykłego symbolu kulturowego, a nie religijnego”. Według biegłego „w odczuciu wiernych domalowanie tęczy zamiast aureoli (symbolu świętości) nie jest ingerencją w zamysł artystyczny, lecz ingerencją w samą boską postać, jest znieważeniem boskiej postaci.

Biegły stwierdził również, że eksponowanie reprodukcji obrazu w Alejach NMP (które wiodą do sanktuarium na Jasnej Górze) w dniu pielgrzymki dzieci, było obraźliwe i znieważające.

– Uwzględniając wnioski opinii biegłego, w postępowaniu przedstawiono Michałowi G. zarzut popełnienia przestępstwa obrazy uczuć religijnych innych osób, poprzez publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej w postaci obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Michał G. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, że jego celem nie była obraza uczuć religijnych.

Oskarżony Michał G. nie był w przeszłości karany. Za przestępstwo grozi mu grzywna, kara ograniczenia wolności lub kara pozbawienia wolności do 2 lat.

ABK