Pobity kapłan w Częstochowie

Z jaką reakcją powinien spotkać się idący ulicą kapłan z Najświętszym Sakramentem? Przyklęknięciem przechodniów. Znakiem krzyża. Ani jednego, ani drugiego nie uświadczył jeden z księży, który 6 września szedł w odwiedziny do chorych.

Zamiast tego został napadnięty, zwyzywany i pobity przez będącego pod wpływem alkoholu częstochowianina.

– 36-latek uderzył w twarz księdza, w tej sprawie została sporządzona dokumentacja, ksiądz został przesłuchany i wszczęte zostało dochodzenie, które nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Częstochowie. Zobaczymy jakie będą dalsze okoliczności i dopiero prokuratura podejmie decyzję co do zakończenia tej sprawy – relacjonuje Marta Kaczyńska z Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.

Księdzu nic poważnego się nie stało, zapowiedział, że nie będzie występował z powództwem cywilnym wobec napastnika. Sytuację komentował na antenie Radia Fiat metropolita częstochowski abp Wacław Depo.

– Trzeba przebaczać tym, którzy nas w ten czy inny sposób traktują, ale trzeba być sobą tzn. być świadomym, że obok wywyższenia łaską, przychodzą doświadczenia, które okazują się być bardzo przykrą stroną tego świata.

Rzecznik archidiecezji częstochowskiej ks. Mariusz Bakalarz dodaje, że przypadek sprzed niespełna dwóch tygodni nie jest sytuacją bez precedensu.

– Takich aktów agresji mamy bardzo wiele. Nie zawsze są to ataki fizyczne, częściej są to ataki słowne. Kapłani są obrażani, znieważani czy to na ulicy, czy w kancelariach parafialnych. Pewnie to nic innego niż to co dzieje się przez dwa tysiące lat historii Kościoła, niemniej niepokojące jest to, że te ataki są coraz poważniejsze i zdarzają się w przestrzeni publicznej – mówi.

Z czego to wynika? Niewykluczone, że z obniżenia poziomu debaty publicznej i coraz częstszych ataków na Kościół, które z kolei mogą być katalizatorem negatywnych reakcji w społeczeństwie.

MD