Początek rundy wiosennej niekorzystny dla Rakowa

Za nami mecz 21. kolejki PKO Ekstraklasy, w którym zawodnicy RKS Raków Częstochowa zmierzyli się z Lechem Poznań na ich stadionie. Chociaż podopieczni Marka Papszuna dzielnie walczyli, spotkanie ostatecznie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 3:0.

Przede wszystkim chciałem podziękować swojej drużynie za walkę, zaangażowanie i taktyczną dyscyplinę na boisku. Do czasu utraty pierwszej bramki graliśmy tak jak chcieliśmy, ktoś możne powiedzieć, że Lech dominował, ale z mojej perspektywy robiliśmy na boisku co chcieliśmy. To co się stało później pozostawię bez komentarza. Jeszcze raz chciałem pogratulować swoim zawodnikom i wszystkim kibiciom sportowej postawy. Teraz mam również nadzieję, że Lech nie będzie narzekał na sędziowanie” – tak mecz komentuje Marek Papszun, trener RKS Częstochowa.

Od pierwszej minuty oglądaliśmy bardzo wyrównane i ekscytujące spotkanie, gdyż żadna z drużyn nie zamierzała poprzestać na defensywie. Zarówno czerwono-niebiescy, jak i kolejorz mieli sporo okazji na zdobycie pierwszej bramki. Dopiero w drugiej połowie meczu sytuacja zaczęła się zmieniać. Lech Poznań w 68. minucie po rzucie karnym Christiana Gytkajera wysunął się na prowadzenie. Kolejnymi trafieniami Tymoteusza Puchacza (81. minuta) i Jakuba Modera (88. minuta) zapewnił sobie prowadzenie, którego nie oddał do końca meczu. 

Bardzo się cieszę, ponieważ jest moja pierwsza bramka w barwach Lecha, szczególnie że dokonałem tego na bułgarskiej. Jest to spełnienie marzeń i na bardzo długo zapamiętam ten dzień. Takiego meczu się trochę spodziewaliśmy i na analizach mówiliśmy sobie, że Raków to niebezpieczna drużyna i nie wolno ich lekceważyć. Grali dla nas zupełnie innym systemem, ponieważ tutaj w lidze gramy przeciwko zespołom z czwórką obrońców, Raków grał z trójką. Dlatego musieliśmy podejść do tego spotkania trochę inaczej. Ale koniec końców nasza wytrwałość i konsekwencja doprowadziła nas do wygranej” – mówi Jakub Moder, piłkarz Lecha Poznań.

Porażka RKSu Częstochowa nie złamała jednak w piłkarzach Rakowa ducha walki. Z tej przegranej zamierzają wyciągnąć lekcje, które pomogą im wygrać następny mecz. 

Co tu dużo mówić? Nie myślimy o tym wyniku, przeanalizujemy mecz i za tydzień walczymy o trzy punkty. Przyjechaliśmy tutaj bez większego respektu, chcieliśmy zdominować rywala, co się udało, jednak w początkowym okresie. Gdybyśmy utrzymali prowadzenie oraz pierwsi zdobyli gola, ten mecz mógłby zakończyć się inaczej” – dzieli się swoimi spostrzeżeniami Igor Sapała, pomocnik RKS Częstochowa.

W kolejnej kolejce czerwono-niebiescy zwierzą się na stadionie w Bełchatowie z Legią Warszawa. Początek spotkania o godzinie 20:00.

Fot.: rakow.com