Przyszły mrozy – jak pomóc bezdomnym?

bezdomni mrozy

Choć kalendarzowa zima w pełni, to mrozy pojawiły się dopiero z końcem roku. Wiele osób narzekało, że brakuje zimowej pogody, jednak dla innych dodatnie temperatury były szansą na przetrwanie. Mowa o bezdomnych, którzy większość swojego życia spędzają na dworze.
Dlatego w momencie, kiedy temperatury spadają poniżej zera, odpowiednie służby przeszukują miejsca, gdzie mogą nocować bezdomni narażeni na wychłodzenie, a w konsekwencji na zamarznięcie.
W Częstochowie do pustostanów czy na ogródki działkowe systematycznie zaglądają m.in. strażnicy miejscy. – Zima to bardzo trudny okres dla osób, które nie mają swojego schronienia, dlatego strażnicy miejscy już od listopada patrolują miejsca, gdzie mogą przebywać osoby bezdomne. Są to głównie altany, pustostany, ogródki działkowe czy tez inne miejsca znane strażnikom z tego, że tam przebywają osoby bezdomne. Jeśli napotykamy na osobę bezdomną w godzinach wieczornych czy też nocnych, to przewozimy ją do noclegowni albo do OPOPA, jeśli osoba jest pod wpływem alkoholu – mówi Artur Kucharski, rzecznik częstochowskiej straży miejskiej. Jednak nie wszystkie osoby bezdomne chcą korzystać z pomocy. – Na pewno nie możemy zmusić osoby trzeźwej, że ją na siłę gdzieś przewieziemy. Jeśli osoba jest pod wpływem alkoholu, to wtedy jest podstawa, żeby przewieźć ją do Ośrodka Pomocy Osobom z Problemami Alkoholowymi – po to, żeby taka osoba nie zamarzła – dodaje rzecznik.
O problemie alkoholu, który towarzyszy bezdomnym i utrudnia niesienie pomocy, mówi również ks. Marek Bator, dyrektor Caritas Archidiecezji Częstochowskiej, która prowadzi przytuliska dla bezdomnych. – W noclegowniach czy przytuliskach jest stały rygor dotyczący spożywania alkoholu, stąd jeśli człowiek nie chce zerwać z alkoholem, to raczej jest mu trudno znaleźć tutaj miejsce, bo jednak regulamin jest jasny i wyraźny (…). Z tego, co zauważyłem, to bezdomni w Częstochowie dobrze sobie radzą – tworzą tzw. komuny bezdomnych. Zajmują np. pustostany, w których rozpalają piece czy coś piecopodbnego, żeby się ogrzać. Są to jednak osoby, które nie tylko tworzą grupę wsparcia, ale również grupę spożywającą alkohol i dlatego takie osoby nie chcą przychodzić do naszych ośrodków, bo głód alkoholowy jest tak silny, że uzależniona osoba nie wytrzyma tu dłużej niż dzień – tłumaczy ks. Marek Bator.
Są jednak bezdomni, którzy nie wstydzą prosić się o pomoc i korzystają z pomocy noclegowni czy przytulisk. Tam czeka na nich ciepło i pomoc drugiego człowieka. – Te osoby, które do nas trafiają, zostają wykąpane, umyte, przebrane, bo to są często ludzie bardzo zaniedbani. Zostają u nas na noc, a jeśli jest potrzeba – to na dłużej – dodaje dyrektor Caritas.
Tak naprawdę pomóc osobom, które są szczególnie narażone na działanie niskich temperatur, może każdy. Wystarczy kubek z gorąca herbatą czy porcja ciepłej zupy. Nie bądźmy więc obojętni na los drugiego, często sponiewieranego życiem człowieka. Kiedy na dworze panują niskie temperatury i widzimy osobę bezdomną – reagujmy. Czasami wystarczy telefon do służb miejskich lub mały gest.

KK