Raków wygrywa z Górnikiem!

Raków Częstochowa pokonał 2:1 Górnik Zabrze w meczu 19. kolejki PKO Ekstraklasy. Bramki na wagę zwycięstwa zdobyli Sebastian Musiolik i Petr Schwarz. Gola dla gości zanotował Jesus Jimenez. Pierwszy celny strzał sobotniego starcia oddali częstochowianie. W 4. minucie do dośrodkowania Petra Schwarza dopadł Tomas Petrasek, ale po jego uderzeniu czujność w bramce zachował Martin Chudy. Minutę później podopieczni trenera Marcina Brosza wyszli na prowadzenie. Sytuację jeden na jednego z Jakubem Szumskim na bramkę zamienił Jesus Jimenez. Czerwono-Niebiescy od razu ruszyli, by wyrównać. Najpierw próbował Rusłan Babenko, a po chwili Miłosz Szczepański. Nasz zespół konsekwentnie atakował i wyrównanie przyszło w 18. minucie. Piłkę z boku boiska dograł Petr Schwarz, a całą akcję celną główką zakończył Sebastian Musiolik. Gra znów rozpoczynała się od początku. Zawodnicy Górnika częste ataki Rakowa przerywali faulami. Nasi piłkarze mieli zatem serię rzutów wolnych. Jeżeli nie zdecydowali się na dośrodkowanie, to podejmowali decyzję o strzale. Jeden z nich oddał w 31. minucie Miłosz Szczepański. Piłka poleciała jednak metr ponad poprzeczką golkipera rywali. Chwilę potem Petr Schwarz zdecydował się na uderzenie z dystansu, po którym zmuszony do interwencji został Chudy. Czerwono-Niebiescy atakowali. W 36. minucie niewiele pomylił się uderzający z kilku metrów Igor Sapała. A jeszcze bliżej drugiego trafienia dla Rakowa w tym meczu był Jarosław Jach. Stoper podszedł do rzutu wolnego i posłał futbolówkę kilkadziesiąt centymetrów ponad bramką. Choć trzecia bramka wisiała w powietrzu, pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1. Druga połowa rozpoczęła się od tego, co w pierwszej było bardzo częste – rzutu wolnego dla Rakowa. Do dośrodkowania Schwarza dopadł Jach, ale nie trafił czysto w piłkę i nie zagroził Chudemu. Co się nie udało jednemu stoperowi, udało się drugiemu. Tomas Petrasek po kornerze celnie strzelił piętką. Nasz zespół był też bardzo uważny w defensywie. W 55. minucie podwójną, instynktowną interwencją popisał się Jakub Szumski. Nasz bramkarz niewątpliwie uchronił drużynę od straty gola. Po chwili także Jach na wślizgu zablokował nadlatującą piłkę. W 58. minucie blisko gola był wprowadzony wcześniej Daniel Bartl. Czech huknął z pierwszej piłki, lecz futbolówka wylądowała w bocznej siatce. W 64. minucie ofensywnym wejściem popisał się Kamil Piątkowski. Wahadłowy mocno uderzył w stronę Chudego, który z problemami poradził sobie z tym strzałem. Cztery minuty później było jeszcze bliżej. Do dośrodkowania Szczepańskiego dopadł Sebastian Musiolik, ale zabrakło mu nieco dokładności, by pokonać golkipera. Napór Rakowa nie malał. Piętnaście minut przed końcem znów było gorąco w polu karnym Górnika. Najpierw strzał Bartla obronił Chudy, a dobitka Skórasia wylądowała ponad poprzeczką. W 81. minucie w polu karnym Górnika faulowany był szarżujący Sebastian Musiolik. Sędzia Szymon Marciniak wskazał na wapno. Do piłki podszedł Petr Schwarz i pewnym strzałem wyprowadził Raków na prowadzenie. Do końca spotkania trwała walka o końcowy wynik. Defensywa Rakowa poradziła sobie z atakami rywala i zakończyła zwycięstwem ostatni mecz na GIEKSA Arenie w 2019 roku.
W następnej kolejce Raków Częstochowa zagra na wyjeździe z Lechią Gdańsk. To starcie zaplanowano na 21.12 (sobota) na godzinę 15:00. W spotkaniu tym nie zagrają zawieszeni za nadmiar żółtych kartek Igor Sapała, Petr Schwarz i Jarosław Jach.

Raków Częstochowa – Górnik Zabrze 2:1 (1:1)
Bramki: Musiolik (18′), Schwarz (82′, rz. karny) – Jimenez (5′)
Raków: Szumski – Kościelny, Petrasek, Jach, Piątkowski (66. Skóraś), Schwarz, Sapała, Babenko, Malinowski (46. Bartl), Szczepański (85. Szymonowicz), Musiolik
Górnik: Chudy – Matras, Wiśniewski, Bochniewicz, Janza, Matuszek, Bainović, Kopacz (60. Zapolnik), Jimenez, Wolsztyński (70. Bauza), Angulo
Żółte kartki: Schwarz, Jach, Sapała – Kopacz, Wiśniewski, Chudy, Bauza

źródło: www.rakow.com