Śnieg groźniejszy od ognia – promieniowanie UV

okulary - kr

Świętowanie zacznie lada moment. Wielu ludzi z odpaleniem fajerwerków nie zamierza czekać do Sylwestra. Jak zawsze przypomnieć trzeba o potencjalnym niebezpieczeństwie. Tymczasem, co wydawać się może dziwne, od spoglądania na rozświetlone przez wybuchy niebo sam wzrok nie jest zagrożony. O wiele groźniejsze jest dochodzące stamtąd promieniowanie.

Rozbłyski również stanowią problem, jeśli oglądane są z bliska. Materiały pirotechniczne rzeczywiście bywają niebezpieczne, przede wszystkim w kontekście urazowym. – To mogą być zarówno uszkodzenia mechaniczne fragmentami fajerwerków, ale przede wszystkim będą to oparzenia termiczne czy oparzenia chemiczne, także nieumiejętne posługiwanie się fajerwerkami może doprowadzić do poważnych uszkodzeń oczu – wyjaśnia lekarz okulista Krzysztof Muskalski.

W okresie zimy istotnym, stałym zagrożeniem jest promieniowanie ultrafioletowe. – Zwykle tego typu promieniowanie kojarzymy z piękną letnią pogodą, natomiast nie zawsze odbieramy to zagrożenie w sezonie zimowym – mówi dr Muskalski. – Jeśli np. jesteśmy na nartach w górach, gdzie mamy duże płaszczyzny pokryte śniegiem, od których jest odbijane słońce, niekiedy właśnie takie środowisko może stanowić większe zagrożenie promieniowaniem UV niż krajobrazy środowiska letniego.

W okresie zimy na otwartych przestrzeniach najlepiej chronić oczy za pomocą gogli, okularów bądź szkieł kontaktowych z filtrem UV. W miejskiej przestrzeni problem promieniowania UV jest o wiele mniejszy.

Oprócz potencjalnych zagrożeń wywoływanych przez materiały pirotechniczne czy promieniowanie UV, mogących wywołać zmiany w różnych tkankach oka (np. zaćma, zmiany zwyrodnieniowe), bezwzględnie należy unikać patrzenia bezpośrednio na słońce, które prowadzi do trwałego uszkodzenia siatkówki, niezależnie od tego, jaką pora roku króluje za oknem.

Krzysztof Rygalik