Spotkanie pracowników huty z nowym syndykiem

W czwartek, 12 września przed budynkiem częstochowskiej huty zorganizowano spotkanie nowego syndyka z pracownikami i związkowcami upadającego przedsiębiorstwa. Spotkanie pokierowane było zmianami, jakie przeprowadził sąd gospodarczy w Częstochowie odnośnie do kwestii przejęcia zakładu przez nowego właściciela.

Chodzi o odwołanie dotychczasowego syndyka masy upadłościowej Huty Częstochowa, Mieczysława Radeckiego, który swoje odwołanie tłumaczył problemami zdrowotnymi.

– Przepraszam za zaistniałą sytuację, mój stan zdrowia nie pozwala mi na kontynuowanie prac związanych z hutą. Mam 67 lat i serce odmówiło. Mogłem pozostać na oddziale kardiologicznym, jednak postanowiłem przyjechać i pomóc nowemu syndykowi – tłumaczył dotychczasowy zarządca huty.

Nowym syndykiem huty został Mateusz Bienioszek, radca prawny z Katowic, który od blisko 15 lat uczestniczy w postępowaniach upadłościowych. Jak tłumaczył obecnym pracownikom, jeszcze do niedawna jego wiedza na temat huty była znikoma.

– Znajduję się w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ o tym, że zostałem syndykiem, dowiedziałem się wczoraj (11.09) w godzinach popołudniowych. Jeszcze przedwczoraj nie wiedziałem nic na temat huty. Uczestniczę w postępowaniu restrukturyzacyjnym spółki Elsen, natomiast wiedza na temat huty ograniczała się do informacji prasowych. Nie jestem w stanie określić ile czasu zajmie mi wdrożenie się we wszystkie sprawy huty – oznajmił nowy zarządca.

Poprzedni syndyk rezygnując ze swojej funkcji, wybrał na dzierżawcę huty spółkę Sunningwell International, której zarząd był obecny na spotkaniu. Spółka w początkowej fazie chciała kupić hutę, jednak sąd oddalił wniosek o zatwierdzenie warunków sprzedaży.

– Przyjeżdżaliśmy tu po to, żeby zrealizować plan, który zakłada, że mamy uruchomić produkcję w Hucie Częstochowa, między 1 a 10 października. Aby wywiązać się z tego zobowiązania, które złożyliśmy w naszych ofertach w sądzie i wpisaliśmy do umowy, musimy zacząć rozmawiać na miejscu z ludźmi, którzy wiedzą, jak tę produkcję uruchomić. Jesteśmy tu po to, by zacząć się do tego momentu przygotowywać – mówił Maciej Bardan, jeden z członków zarządu Sunningwell International, który ponadto zadeklarował, że pracownicy huty z pewnością będą potrzebni.

– Zobowiązaliśmy się na uruchomienie huty, a biorąc pod uwagę, że jesteśmy mało liczebną firmą, potrzebujemy ludzi, którzy znają się na hutnictwie i są tutaj w zakładzie. Zgłaszamy chęć, że bierzemy was wszystkich, tak jak jesteście. W początkowym okresie do końca roku najprawdopodobniej będziemy korzystali z ludzi z ISD, żeby wprowadzili nas do zakładu i pokazali, na co zwrócić uwagę – dodał.

Potencjalny zarządca nie potrafił jednak odpowiedzieć na pytanie, jak dalej miałaby wyglądać współpraca z obecnym personelem zakładu, argumentując, że wszystko będzie zależeć od sytuacji finansowej firmy. Obecnie syndyk masy upadłościowej huty złożył do Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych wniosek o wypłaty zaległych pensji częstochowskim hutnikom. Najbliżej do poniedziałku nowy syndyk ma zadecydować o dzierżawie.

BNO