Uwaga! Kleszcze!

Fot. pixabay.com

Plaga kleszczy to coroczny problem wszystkich, którzy mają styczność z naturą. Mimo że występują głównie w lasach i głębokich trawach, mogą nas również zaatakować na przydomowym trawniku lub miejskich bulwarach. Odwiecznym niebezpieczeństwem ze strony tych pajęczaków jest przenoszenie boreliozy, czyli choroby wywołanej przez bakterie, które są niebezpieczne dla człowieka.

Drugim równie niebezpiecznym schorzeniem jest odkleszczowe zapalenie mózgu spowodowane wirusem, atakującym ośrodkowy układ nerwowy. Najlepszym sposobem w przeciwdziałaniu kleszczom jest profilaktyka związana odpowiednimi zachowaniami podczas kontaktu z miejscami, w których kleszcze mogą występować.

– Przede wszystkim wybierając się w miejsca, gdzie możemy spodziewać się kleszczy, musimy zadbać o właściwe ubranie, które powinno zakrywać jak największe partie naszego ciała. Pamiętajmy o włosach, czapkach, wysokich butach oraz o środkach, które odstraszają kleszcze. Po przyjściu do domu należy dokładnie sprawdzić każdą część naszego ciała. Ich ulubione miejsca są tam, gdzie mamy najdelikatniejszą skórę, czyli można się łatwo wkłuć – mówiła Edyta Kapelka ze Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Częstochowie.

Co jednak w przypadku znalezienia kleszcza na naszym ciele? Wówczas trzeba go jak najszybciej usunąć. Badacze z Instytutu Pasteura w Paryżu po przeprowadzeniu serii badań z zarażonymi boreliozą kleszczami odnotowali, że do zarażenia może dojść w czasie krótszym niż doba.

– Uważam, że w ciągu 24 godzin jesteśmy w stanie zauważyć kleszcza wczepionego w naszą skórę. Większe ryzyko istnieje przy kleszczowym zapaleniu mózgu. Tutaj czas żerowania może być krótszy. Jeśli już zauważymy kleszcza na naszej skórze i go wyciągniemy, należy bezwzględnie przemyć ukłucie środkiem dezynfekującym i obserwować czy nie pojawia się tam rumień. Jeśli wystąpi, należy bezzwłocznie udać się do lekarza – dodała Edyta Kapelka.

Kleszcze są również zagrożeniem dla czworonożnych przyjaciół – psów i kotów, które często są naszymi domownikami. Warto zatem pomyśleć nad odpowiednim zabezpieczeniem zwierzaków jednym z wielu środków dostępnych na rynku.

– Mamy do wyboru np. krople, które wylewamy na skórę. Co roku wychodzą nowe krople, które mają nowe substancje czynne. Krople takie działają zazwyczaj ok. miesiąca przeciwko kleszczom i ok. dwóch miesięcy przeciwko pchłom. Oprócz kropli są dostępne również obroże. Jeżeli chcemy kupić obrożę, należy dokładnie przeczytać etykietę, zobaczyć co zawiera obroża, jaką substancję czynną – czy jest to obroża ziołowa, z olejkami eterycznymi, która działa odstraszająco, czy zawiera lek, jako substancję czynną, i wówczas rzeczywiście jest skuteczna. Obroże najnowszej generacji działają cały sezon, czyli zakładamy wiosną, a ściągamy późną jesienią. Nowością, jaka weszła od kilku sezonów, są tabletki. Podajemy psu przeciw pchłom czy kleszczom tabletkę. Są tabletki, które działają przez miesiąc i takie, które działają przez 3 miesiące po podaniu. Jak widać, jest duży wybór, ale szczególnie dla psów. A to dlatego, że na psy dobrze działają różne substancje czynne, z różnych grup chemicznych. Jeżeli chodzi o koty, to tutaj niestety pole manewru jest mniejsze. Koty, ze względu na inny metabolizm, są nadwrażliwe na większość substancji czynnych. Dlatego nie można stosować substancji dla psa kotom. U kotów dobrze sprawdzają się te obroże nowej generacji, które działają cały sezon – mówił Olgierd Piotrowski, lekarz weterynarii.

Wysyp kleszczy jest spowodowany w znacznej mierze coraz bardziej ocieplającym się klimatem. Krótkie i ciepłe zimy sprzyjają rozmnażaniu się pajęczaków na skutek niewymarzania jaj, składanych w pniach drzew i niskich warstwach ściółki. Jedna samica kleszcza w ciągu sezonu jest w stanie złożyć kilka tysięcy jaj. Ich aktywność notowana jest od marca do listopada, z czego największa – w maju i czerwcu.

BNO