VIII Motocyklowy Zjazd Gwiaździsty na Jasnej Górze

Już po raz ósmy, miłośnicy jednośladów spotkali się 14 kwietnia, w Niedzielę Palmową, na Jasnej Górze na Motocyklowym Zjeździe Gwiaździstym. To druga grupa motocyklowa, która przybyła do częstochowskiego sanktuarium, by zawierzyć nowy sezon Matce Bożej.

Motocyklowy Zjazd Gwiaździsty wyrósł z tradycji motocyklowej miasta Częstochowy. Janusz Jadczyk, sekretarz Stowarzyszenia Motocyklowy Zjazd Gwiaździsty podkreślał, że zjazdem właścicieli jednośladów na Jasną Górę, organizatorzy chcą przypominać tradycje częstochowskich klubów motocyklowych – zarówno przedwojennego Częstochowskiego Towarzystwa Cyklistów i Motocyklistów, jak również powstałego po wojnie Częstochowskiego Klubu Motocyklowego „Włókniarz”:

Tradycyjnie Motocyklowy Zjazd Gwiaździsty do Częstochowy i na Jasną Górę, to jest intencja przypominająca, historyczną przeszłość Częstochowy, ruchu motocyklowego w Częstochowie. Ruchu sportowego, cyklistów, motocyklistów. Okresu przełomu XIX/XX wieku i to chcemy przypominać tradycyjnie naszym zjazdem. W odróżnieniu do pielgrzymki Rajdu Katyńskiego, który ma też tą swoją piękną intencję pomocy na kresach, na wschodzie.

Janusz Jadczyk wyjaśnia także, czym dla niego jest jazda jednośladem. Zaapelował również o bezpieczną jazdę na motocyklu:

No jest to wielka przyjemność. Ja dosyć późno zacząłem jeździć na motocyklu, mam prawie 60 lat i daje sobie radę na takim wielkim czterystu kilowym. A ludziom niejeżdżącym wydaje się, że to jest bardzo trudna sztuka. Nie, trzeba mieć do tego rozum, trzeba mieć do tego przygotowanie, odpowiednie dokumenty, prawo jazdy, dobrze przygotować motocykl na sezon, wymienić odpowiednie części, które mogą się popsuć. I jechać, najważniejsze jechać i nie szybko, tylko jechać pomału, zgodnie z rytmem swojego serca i tempem, które się wybiera. Nie szaleć na motocyklu, bo szaleństwa to nie nasza domena, a ci, którzy szaleją, czasem kiepsko kończą. I wielka to przykrość, dla rodzin, bliskich. Jest to naprawdę duża frajda, kiedy można świat oglądać z siodełka jednośladu, a niekoniecznie z samochodu w którym jesteśmy zamknięci jak w puszce. I wydaje nam się, że bardzo bezpieczni. Okazuje się, że wcale nie.

Uczestnik zjazdu, Mieczysław Zagwodzki, mówi z jakimi intencjami modlitewnymi przyjechał na Jasną Górę:

Przygotowanie się już duchowe do zbliżających się Świąt, do tych uroczystości. No i przede wszystkim, zawsze, gdzie się w takich miejscach pokazuje, przyjeżdżam, to przede wszystkim modlę się za rodzinę, swoich przyjaciół z tą intencją o zdrowie.

Najważniejszym momentem podczas VIII Motocyklowego Zjazdu Gwiaździstego była niedzielna Msza św. na Szczycie jasnogórskim. Eucharystii przewodniczył ks. Stanisław Rospondek, opiekun żołnierzy i kombatantów w archidiecezji częstochowskiej. Homilię wygłosił ks. Paweł Marzec:

Droga siostro, drogi bracie, droga człowieka do szczęścia to droga Bożych przykazań. Wszystkie ważne, ale tu chciałbym, w tym miejscu przypomnieć to piąte przykazanie – „Nie zabijaj”. Wsiadając na motocykl, siostro, bracie, spada na ciebie odpowiedzialność, za życie twoje i drugiego człowieka. I stąd nie może zabraknąć roztropności. Prosimy za wstawiennictwem Matki Przenajświętszej, aby w każdą drogę, a zwłaszcza w tę drogę życia, wyruszać z Chrystusem, który jest gwarancją prawdziwego szczęścia człowieka. Wiatr we włosach, szum w uszach, to symbole wolności, znane miłośnikom motocyklowych wojaży, ale one powinny także skłaniać do pytania o wolność, jaką Bóg daje człowiekowi. O wolność i wierność Bożym przykazaniom, to jest prawdziwa droga do szczęścia człowieka. Przyjeżdżacie drodzy do Matki, ze wszystkich stron naszej ojczyzny, nie bacząc na warunki pogodowe, odległość. Po prostu chcecie być razem, we wspólnocie przed Bogiem, połączeni tą pasją, która jak żadna inna, daje poczucie wolności.

Kolejny, dziewiąty już zjazd motocyklistów odbędzie się w przyszłym roku.

PG