Jedna ofiara śmiertelna wypadku na Monte Cassino

DSC_5104 popr

We wtorek (14.11), w al. Bohaterów Monte Cassino w Częstochowie doszło do tragicznego w skutkach wypadku. Na przejściu dla pieszych samochód potrącił 4-osobową rodzinę. W najbardziej tragicznym stanie znajdował się 35-letni ojciec rodziny, który mimo wysiłków lekarzy zmarł w nocy w szpitalu na Parkitce. W placówce nadal znajduje się dwójka dzieci (roczek i 9 lat), które najmniej ucierpiały w zdarzeniu.

Z relacji świadków i wstępnych ustaleń policji wynika, iż przed oznakowanym przejściem dla pieszych zatrzymały się dwa TIR-y umożliwiając przejście przez jezdnię czterem osobom (rodzinie mieszkającej nieopodal). Nadjeżdżający z dużą prędkością opel astra wyprzedził ciężarówki pasem wewnętrznym i potrącił znajdujących się na „zebrze”.

– Okna naszej firmy wychodzą niemalże na wprost na to przejście i bardzo często jesteśmy świadkami tu gwałtownych hamowań jadących z nadmierną prędkością pojazdów. Kilka minut po godzinie 9.00 usłyszeliśmy huk, wyjrzeliśmy przez okna i zauważyliśmy leżące ciała. Jedno z nich znajdowało się na pasie zieleni odgradzającym pasy ruchu. Wspólnie z pracownikami wybiegliśmy do tych osób. Na trawniku leżał mężczyzna z wyczuwalnym pulsem. Kobieta leżała na przejściu w bardzo nienaturalnej pozycji. Za chwilę obok zdarzenia pojawił się ratownik medyczny i rozpoczęliśmy ratowanie tych ludzi. Jedna z naszych pracownic zajęła się dziećmi, one były w olbrzymim szoku, płakały, ale na pierwszy rzut oka nie posiadały poważniejszych obrażeń. Następnie na miejscu zdarzenia, w dość szybkim czasie pojawiły się służby – pogotowie i policja. To przejście jest niezwykle niebezpieczne, nieustannie z okien firmy obserwujemy pojazdy, które pędzą z ogromną prędkością – 120-140 km/h nie ustępując pierwszeństwa pieszym – emocjonalnie relacjonował pan Tomasz, którego firma znajduje się nieopodal feralnego przejścia.

 – Do naszej placówki przywiezione zostały dwie osoby dorosłe. Mężczyzna w stanie ciężkim z urazem wielonarządowym oraz czaszkowo-mózgowym. Jego stan neurologiczny był bardzo zły, w związku z czym został przetransportowany do szpitala na Parkitce. Stan kobiety jest zdecydowanie lepszy, na razie rokowania są dobre,ale z ostatecznymi wyrokami trzeba będzie jeszcze zaczekać – przekazał wczoraj Wojciech Konieczny, dyrektor Miejskiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie.

 – Trafiły do nas dwie dziewczynki w wieku 1 i 9 lat. Są one w stanie dobrym, po diagnostyce obrazowej trafiły na oddział chirurgii dzieci. Później dowieziono do nas ojca dziewczynek, mężczyzna był w stanie ciężkim, miał urazy wielu narządów. Warte podkreślenia jest to, że już w pół godziny po przetransportowaniu go do naszego szpitala znalazł się na stole operacyjnym. Rokowania od samego początku były bardzo złe. Pacjent zmarł dziś w nocy – powiedziała Magdalena Sikora, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. NMP w Częstochowie.

DSC_5110Obrażenia dzieci poszkodowanych w wypadku okazały się najmniej poważne

DSC_5105 poprO ogromnej prędkości pojazdu, którym kierował sprawca wypadku świadczyć może odległość od przejścia dla pieszych do jego zatrzymania

 Mariusz Rajek