Wyszarpany remis Rakowa

Szczęśliwym remisem 1–1 zakończyło się zaległe środowe spotkanie Rakowa Częstochowa z Łódzkim Klubem Sportowym.

Pierwsze 45 minut zdecydowanie należało do gości z Łodzi, którzy od 14 minuty prowadzili 1–0. Gola dla łodzian, który padł po efektywnej przewrotce zdobył  Rafał Kujawa. Jeszcze przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę blisko trafienia do siatki był  Jan Sobociński – aczkolwiek byłoby to trafienie samobójcze. Od drugich 45 minut piłkarze Marka Papszuna ruszyli do przodu. Bliski szczęścia był Miłosz Szczepański, który główkował po dośrodkowaniu Karola Mondka. Piłka nieznacznie minęła jednak bramkę ŁKS. W 69. minucie Raków miał znakomitą sytuację do wyrównania. Maciej Domański minął Lukasa Bielaka na lewym skrzydle i dograł w pole karne do Szymona Lewickiego, ale ten skiksował. Piłka spadła jednak pod nogi Mondka, jednak Słowak z dwóch metrów nie skierował jej do bramki. Kilka minut później wynik na 2–0 podwyższyć mógł Kujawa. Napastnik dostał podanie z prawej strony i nieatakowany przez nikogo niecelnie uderzył głową. Minimalny rezultat na korzyść ŁKS utrzymał się niemal do samego końca. Długo wydawało się, że łodzianie będą pierwszym zespołem w tym sezonie, który pokona Raków przed jego publicznością. O tym jednak, że podopieczni Marka Papszuna zawsze grają do końca nikogo nie trzeba przekonywać. W drugiej minucie doliczonego czasu gry  w polu karnym rywala padł na murawę Andrzej Niewulis, a sędzia Łukasz Bednarek z Koszalina podyktował rzut karny dla czerwono-niebieskich. Jedenastkę na bramkę zamienił Arkadiusz Kasperkiewicz, natomiast arbiter chwilę później zakończył spotkanie.  Zaraz po tym golu z boiska wyleciał piłkarz gości Bielak, który zobaczył drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwony kartonik za nerwowe reakcje. Po końcowym gwizdku doszło do przepychanki między piłkarzami i trenerami obu drużyn. Na szczęście szybko udało się opanować emocje.

Środowy mecz Rakowa z ŁKS oglądało 2 156 kibiców. W drugim meczu w czołówce tabeli Puszcza Niepołomice pokonała 1-0 Sandecję. Gola na wagę zwycięstwa  strzelił były zawodnik Rakowa Hubert Tomalski. Na szczycie tabeli Raków o trzy punkty wyprzedza Sandecję, o pięć – ŁKS i o siedem – Puszczę. Już w sobotę kolejne emocje przy Limanowskiego. Raków podejmie Sandecję Nowy Sącz. Początek o godz. 19. 00.

Piotr Nicpoń