Złodziejaszki bez serca

Częstochowscy strażnicy miejscy dzięki współpracy operatorów miejskiego monitoringu namierzyli i zatrzymali dwie młode osoby, które na Placu Biegańskiego chciały ukraść kluczyki od kłódek, zbieranych w ramach charytatywnej akcji. Niedoszłymi złodziejami okazali się: 23-letni mężczyzna oraz 16-letnia kobieta.

– Niestety, ale w nocy z wtorku na środę ok. godz. 2:05 pracownik Straży Miejskiej z referatu ds. miejskiego monitoringu zauważył mężczyznę i kobietę, którzy dziwnie zachowywali się przy sercu. Zaszło podejrzenie, że osoby, chcą ukraść klucze. Przypuszczenia pracowników Straży Miejskiej okazały się słuszne. Powiadomieni strażnicy miejscy ujęli parę złodziei. 23-letni mężczyzna i towarzysząca mu 16-letnia kobieta, zamiast zgodnie z zaleceniami służb sanitarnych siedzieć w domu w obawie przed zarażaniem się koronawirusem, włamali się do skrzynki i ukradli klucze. Zostali jednak ujęci przez częstochowskich strażników miejskich. Teraz odpowiedzą za swój czyn – podał Artur Kucharski, rzecznik Straży Miejskiej w Częstochowie.

Metalowe serce znajduje się na Placu Biegańskiego już od kilku tygodni. Jest to pomysł Jana Łaczmańskiego, jednego z lokalnych ślusarzy, który zorganizował akcję, aby wspomóc pacjentów Kliniki Budzik. Każdy, kto chciał, mógł zawiesić na sercu kłódkę, a kluczyk od niej wrzucić do specjalnej skrzynki. Tak uzbierane klucze miały trafić na złom, a pieniądze z ich sprzedaży – dla potrzebujących, chorych dzieci.

BNO