Złodzieje wzbogacili się o prawie pół miliona złotych

Fot. KMP w Częstochowie

Prawie 500 tys. zł to łączna suma pieniędzy skradzionych w tym roku przez oszustów działających na terenie Częstochowy i powiatu. Złodzieje, podszywając się pod przedstawicieli różnych instytucji, wchodzili do mieszkań nieświadomych ludzi, okradając ich nieraz z dorobku życia.

Ofiarami padają głównie osoby starsze. Od stycznia złodzieje działający w ten sposób weszli do 15 domów, kradnąc znaczne sumy. Złodzieje są coraz bardziej pomysłowi i stwarzają coraz lepsze pozory wiarygodności.

– Oszuści wymyślają różne sposoby, aby okraść starsze osoby. Przestępcy działają za pomocą różnorodnych metod. Bardzo często pukają do drzwi, podszywając się pod pracowników różnych przedsiębiorstw, poczty, ZUS-u, służby zdrowia, z prośbą o wodę, o jedzenie lub oferując sprzedaż artykułów przemysłowych. Gdy zostaną wpuszczeni do mieszkania, zazwyczaj wychodzą ze wszystkimi oszczędnościami jego właściciela. Nigdy nie działają w pojedynkę. Jedna osoba zajmuje seniora rozmową, inna plądruje dom. Lokator, który utracił oszczędności życia, dowiaduje się o tym po pewnym czasie. Z reguły nie potrafi podać rysopisu czy innych danych istotnych dla ustalenia sprawców. Dużym zaufaniem seniorzy obdarzyli też złodziei, podszywających się pod pracowników wodociągów. Podczas gdy starsze osoby zajęte były odkręcaniem i zakręcaniem kurków z wodą w łazience, złodzieje plądrowali im mieszkania. W ten sposób sprawcy działający pod legendą ukradli w tym roku już ponad 200 tys. zł – mówił oficer prasowy asp. Sabina Chyra-Giereś z Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.

Złodzieje grasujący w Częstochowie i okolicach kontaktowali się również telefonicznie z 34 osobami, skutecznie wyłudzając pieniądze.

– W taki sposób jedna z mieszkanek Częstochowy myśląc, że pomaga córce uczestniczącej w wypadku drogowym, przekazała oszustom 80 tys. zł, które uprzednio spakowała do opakowania po cukierkach. Inny mieszkaniec Częstochowy udał się do banku, chcąc wypłacić 60 tys. złotych na taki sam cel, jednak dzięki czujnej postawie pracownika banku nie doszło do przekazania pieniędzy. W ubiegłym tygodniu dwie kobiety weszły do domu 92-letniej mieszkanki Częstochowy, podając się za pielęgniarki środowiskowe. Gdy seniorka zajęta była przygotowywaniem ciepłego napoju dla gości, kobiety znalazły pudełko z odłożoną gotówką i po ich przywłaszczeniu wyszły z mieszkania. Cennym łupem, oprócz gotówki i biżuterii, może być nasza tożsamość np. numer dowodu osobistego i PESEL oraz loginy i hasła do bankowości elektronicznej. Musimy je chronić, gdyż takie dane mogą umożliwić przelanie pieniędzy na konto przestępcy lub zaciągnięcie na nas kredytów – przypomniała policjantka.

Zasada ograniczonego zaufania sprawdza się nie tylko na drodze. Zawsze, gdy zawita do nas obca osoba przedstawiająca się za pracownika konkretnej instytucji, mamy pełne prawo jej wylegitymowania, a w razie wątpliwości – skontaktowania się z daną instytucją w celu potwierdzenia danych osobowych takiego pracownika. Pamiętajmy też, że instytucje publiczne i pomocowe nigdy nie żądają od nas żadnych pieniędzy.

BNO