Raków remisuje ze Zniczem 1-1

20151003_163143

Raków Częstochowa zremisował przy Limanowskiego ze Zniczem Pruszków 1-1 w meczu 11. kolejki piłkarskiej II ligi.  Sobotnie spotkanie nie było porywającym widowiskiem. W pierwszej połowie Raków przeważał, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Na dodatek w 31. minucie gry ulubieńca częstochowskich kibiców Piotra Malinowskiego niemal zwalił z nóg ostrym wślizgiem zawodnik Znicza – Arkadiusz Górka. Popularny Malina wrócił na boisko, ale okazało się że nie jest w stanie kontynuować spotkania i już w 37. minucie zastąpił go Dariusz Pawlusiński. W końcówce pierwszej części gry wydawało się, że czerwono-niebiescy łapią już właściwy rytm, ale wychodzących na czyste pozycje, kolejno Klepczyńskiego (42. minuta) i Okińczyca (44.), w kontynuowaniu akcji powstrzymywał gwizdek arbitra Dawida Bukowczana.

W drugich czterdziestu pięciu minutach ponownie optyczną przewagę miał Raków, ale znów nie potrafił jej przekuć na szanse do otwarcia wyniku. W 65. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Górka i od tej pory częstochowski zespół grał z przewagą jednego zawodnika. Niestety uśpiło to czujność gospodarzy, którzy zamiast przystąpić do zmasowanego ataku na bramkę gości, niepodziewanie stracili gola. W 74. minucie po kontrze gości, sytuację sam na sam z sam z Mateuszem Kosem wykorzystał zawodnik gości – Marcin Rackiewicz. Utrata gola wyraźnie podcięła skrzydła gospodarzom. Gdy wydawało się, że doznają kolejnej porażki, na własnym terenie, w 88. minucie po podaniu z prawej strony placu gry Petera Hofericy, z osiemnastego metra futbolówkę obok prawego słupka bramki Znicza ulokował Łukasz Góra i wyrównał wynik meczu na 1-1.

Mimo, że arbiter doliczył aż pięć minut do regulaminowego czasu gry, Raków nie stworzył już poważnego zagrożenia pod bramką gości. Po tym szczęśliwym remisie posada trenera Mroczkowskiego wydaje się poważnie zagrożona, ponieważ było to już trzecie z rzędu spotkanie bez zwycięstwa Rakowa, a żeby myśleć o awansie nie można tracić tylu punktów, zwłaszcza na własnym terenie.

PB