Remis Rakowa w Bytowie

Raków Częstochowa zremisował 2:2 na wyjeździe z Bytovią Bytów w meczu 29. kolejki Fortuna 1 Ligi. Dwie bramki dla naszego zespołu zdobył Tomas Petrasek, a w drużynie gospodarzy dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Bartosz Wolski. Czerwono-niebiescy wywożą z Bytowa jeden cenny punkt.

Nasza drużyna od początku wrzuciła wysoki bieg, narzucając rywalowi swój styl gry. Bytovia od pierwszego gwizdka wyczekiwała naszych graczy, licząc na akcje po przejęciu piłki. Indywidualnymi rajdami obronę Bytovii starali się skruszyć Daniel Bartl czy Patryk Kun. Częstochowianie znacznie częściej utrzymywali się przy piłce, ale musieli uważać na kontrataki, jakie wyprowadzali podopieczni trenera Adriana Stawskiego. Po jednym z nich sprawdzona została czujność Michała Gliwy, który pewnie chwycił piłkę. Jako pierwszy groźny strzał oddał Szymon Lewicki w 22. minucie, ale jego uderzenie nieznacznie minęło bramkę Andrzeja Witana.

Obie drużyny rozgrzały swoich kibiców w ostatnich fragmentach pierwszej części gry. Rozpoczęło się od bramki Tomasa Petraska w 39. minucie, który w swoim stylu – pewnym strzałem głową – wyprowadził Raków na prowadzenie. Dwie minuty później bytowskich kibiców uradował Bartosz Wolski, który uderzeniem z dystansu pokonał Gliwę. Gospodarze nie cieszyli się jednak długo z tej bramki. W ostatniej akcji przed przerwą do piłki doskoczył Lewicki, po jego strzale futbolówka odbiła się od słupka, a najlepiej w polu karnym odnalazł się Petrasek, posyłając piłkę do siatki z najbliższej odległości. Była to klasyczna bramka „do szatni”, bowiem chwilę później sędzia Konrad Kiełczewski odesłał obie drużyny na przerwę.

Druga połowa rozpoczęła się od groźnej akcji bytowian. Do piłki dopadł jeden z gospodarzy, z bliskiej odległości uderzył na bramkę, w której pewną interwencją popisał się Michał Gliwa. Można powiedzieć, że po chwili sytuacja wróciła do normy. Podopieczni trenera Papszuna dominowali w posiadaniu piłki, szukali wolnych przestrzeni, rozgrywając piłkę na jeden – dwa kontakty. Repertuar ofensywnych akcji naszego zespołu był bardzo duży. Jeżeli nie po koronkowej akcji, to strzałami z dystansu bramkarza rywali próbować pokonali Rafał Figiel czy wprowadzony w drugiej części gry Marcin Listkowski.

Kiedy nasz zespół dążył do zdobycia gola, w 76. minucie z kolejną szybką kontrą wyszli bytowianie. Z dystansu po raz drugi uderzył Bartosz Wolski i strzelił bramkę na 2:2. Na te wydarzenia zareagował trener Papszun, wprowadzając na boisko Mateusza Zacharę i Piotra Malinowskiego. Nasz zespół był wyraźnie podrażniony stratą gola i zamknął rywali na ich własnej połowie. Choć częstochowianie mieli jeszcze kilka sytuacji, to zabrakło im przysłowiowej kropki nad „i”, czyli wykończenia. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2.

Raków Częstochowa zdobywa w Bytowie jeden punkt i ze sporą przewagą zajmuje pierwsze miejsce w tabeli. Już w najbliższą środę czerwono-niebiescy będą mogli zapewnić sobie awans do Ekstraklasy w domowym meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Już teraz serdecznie zapraszamy na to spotkanie, które może okazać się najważniejszym w tym sezonie!

Bytovia Bytów – Raków Częstochowa 2:2 (1:2)

Bytovia: Witan – Wilczyński, Wróbel (84. Kamiński), Bardanca, Dampc, Moneta, Swędrowski, Hebel (60. Burkhardt), Wolski, Kwietniewski (78. Jaroch), Kuzimski

Raków: Gliwa – Góra, Petrasek, Kasperkiewicz, Bartl (89. Malinowski), Figiel (81. Zachara), Schwarz, Kun, Domański (61. Listkowski), Szczepański, Lewicki

tekst i foto: www.rksrakow.pl