Szansą Rakowa… potknięcie Kluczborka

DSC_3682

Do zakończenia rozgrywek w drugiej lidze pozostały już tylko dwie kolejki. Sytuacja piłkarzy Rakowa jest bardzo trudna, ale szanse na utrzymanie jeszcze istnieją. Problem w tym, że nie jest ono już tylko zależne od postawy na boisku. Absolutną podstawą do utrzymania jest wygranie dwóch ostatnich spotkań – w Jarocinie ze zdegradowaną Jarotą w najbliższą niedzielę (01.06) oraz u siebie z Bytovią Bytów (08.06), która z kolei już zapewniła sobie awans do pierwszej ligi.

To jednak z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa nie wystarczy do „ósemki”. Częstochowianom pozostaje liczyć na potknięcia innych drużyn, przede wszystkim MKS-u Kluczbork, który zajmuje w tej chwili ostatnie bezpieczne miejsce. Dwóch zwycięstw nie mogą odnieść także wyprzedzające częstochowian o jeden punkt Gryf Wejherowo oraz Polonia Bytom. Po 32. kolejkach interesujący nas fragment tabeli wygląda następująco:

……..

6. Błękitni Stargard Szczeciński    49

7. Górnik Wałbrzych                         48

8. MKS Kluczbork                              46

………..

9. Gryf Wejherowo                           45

10. Polonia Bytom                           45

11. Raków Częstochowa                44

12. Odra Opole                                  42

Wydaje się, że tylko kataklizm mógłby zdegradować Błękitnych lub Górnika. Pozostaje więc jedno miejsce, a chętnych co najmniej czterech (szanse Odry Opole są już tylko iluzoryczne). Patrząc na kalendarz w najlepszej sytuacji wydaje się być drużyna z Kluczborka. Zagra w Kaliszu ze słabiutką Calisią oraz u siebie z Ruchem Zdzieszowice. Piłkarze z Wejherowa wydają się mieć najtrudniejszych przeciwników (Chrobry Głogów na wyjeździe oraz Błękitni u siebie). Bytomianie mają spore szanse na sześć punktów z Ruchem i Rozwojem, ale w środowisku coraz głośniej słychać, że sędziowie nie są ich sprzymierzeńcami. Raków powinien poradzić sobie z dawno zdegradowaną Jarotą,wówczas ostatni mecz z Bytovią byłby prawdziwą bitwą „o życie”.

Wariantów jest jeszcze sporo, języczkiem u wagi może być derbowe starcie na Opolszczyźnie: MKS Kluczbork – Ruch Zdzieszowice. Strata punktów przez graczy MKS-u wydaje się być jedyną nadzieją na pozostanie Rakowa na drugoligowym froncie. Niestety w kuluarach unosi się „duch Fryzjera”. Tu i ówdzie można usłyszeć, że „wyrok” na Raków już zapadł, a Kluczborkowi nikt „krzywdy” nie zrobi. Za niespełna dwa tygodnie wszystko będzie jasne. Wierzymy, że rozstrzygać będzie się tylko i wyłącznie w sportowej walce na boisku, a nie w przydrożnych zajazdach, stacjach benzynowych, gabinetach prezesów i połączeniach z telefonu na kartę…

Mariusz Rajek