Udany rewanż za Puchar Polski. Raków pokonuje Lechię Gdańsk

Raków Częstochowa pokonał 2:1 Lechię Gdańsk w meczu 5. kolejki PKO Ekstraklasy. Bramki dla naszego zespołu zdobywali Felicio Brown Forbes oraz Igor Sapała. Gola dla gości zdobył Artur Sobiech.

Już na początku niedzielnego spotkania groźnie zrobiło się pod bramką Dusana Kuciaka. Zaledwie pół kroku zabrakło Sebastianowi Musiolikowi, by uprzedzić rywala i po dograniu Miłosza Szczepańskiego skierować piłkę do bramki. Raków powoli nacierał na rywala i zyskiwał optyczną przewagę. W 11. minucie potężne uderzenie z blisko 30 metrów oddał Jakub Apolinarski. Tylko ofiarna interwencja Dusana Kuciaka uchroniła gości od straty gola. Chwilę później ponownie bramkarz gości popisał się dobrą obroną, tym razem po uderzeniu Musiolika.

Częstochowianie szukali swoich okazji. Jeżeli nie po kombinacyjnej akcji, to po próbie z dystansu. Na taką w 25. minucie zdecydował się Peter Schwarz. Futbolówka minęła jednak lewy słupek bramki Lechii Gdańsk. Podopieczni trenera Piotra Stokowca w pierwszej części gry nie zagrażali bramce Rakowa zbyt często. W 34. minucie jeden z nielicznych strzałów oddał Karol Fila. Michał Gliwa nie został jednak zmuszony do interwencji. Nasz golkiper popisał się refleksem w następnej akcji, odbijając kąśliwe dogranie jednego z gdańszczan.

Najwięcej emocji było w ostatnich fragmentach pierwszej połowy. W 41. minucie GIEKSA Arena wybuchnęła ze szczęścia. Wynik spotkania otworzył Felicio Brown Forbes, wykorzystując dogranie od Szczepańskiego. W następnej akcji wyrównującą bramkę zdobył Artur Sobiech, jednak sędzia Jarosław Przybył, po interwencji systemu VAR, nie uznał gola. Na pozycji spalonej znajdował się jeden z graczy Lechii Gdańsk. Czerwono-Niebiescy schodzili do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.

Druga część gry rozpoczęła się od rzutów wolnych dla Rakowa. Do drugiego z nich podszedł w 51. minucie Igor Sapała. Uderzył, a piłka po rykoszecie znalazła drogę do bramki Kuciaka. Nasz zespół wyszedł na dwubramkowe prowadzenie. Podopieczni trenera Stokowca szukali kontaktowego gola. W 58. minucie nad bramką Gliwy strzelał Błażej Augustyn. Swojego trafienia szukał też Patryk Lipski. Zawodnik gości z 25 metrów posłał piłkę równie mocno, co niecelnie.

Dwadzieścia minut przed końcem meczu po raz kolejny kapitalną obroną popisał się nasz golkiper. Tym razem instynktownie odbił płaski, mocny strzał wprowadzonego w 46. minucie Sławomira Peszki. W naszym zespole na szpicy aktywna była dwójka Brown Forbes – Musiolik. Właśnie po takim rozegraniu na pozycję strzelecką w 82. minucie wyszedł ten drugi. “Musiol” uderzył, ale piłkę na rzut rożny wybili defensorzy Lechii.

Im bliżej było końca, tym bardziej gdańska drużyna się otwierała. Nasz zespół skrzętnie to wykorzystywał, wyprowadzając szybkie kontry.

W 86. minucie debiut w czerwono-niebieskich barwach zanotował Kamil Piątkowski, zmieniając Sebastiana Musiolika.

W 90. minucie Jarosław Przybył podyktował rzut karny dla Lechii Gdańsk. “Jedenastkę” na gola zamienił Artur Sobiech. Do końca spotkania trwała walka o trzy ligowe punkty. Koniec końców Raków Częstochowa szczelnie się bronił i odniósł pierwsze zwycięstwo na GIEKSA Arenie.

W następnej kolejce Czerwono-Niebiescy zagrają na własnym stadionie z Lechem Poznań. To starcie zostało zaplanowane na sobotę, 24.08, na godzinę 20.00.

Raków Częstochowa – Lechia Gdańsk 2:1 (1:0)

Raków: Gliwa – Szymonowicz, Petrasek, Azemović, Apolinarski (90. Bartl), Schwarz, Sapała, Kun, Szczepański (80. Skóraś), Musiolik (86. Piątkowski), Brown Forbes

Lechia: Kuciak – Fila, Nalepa, Augustyn, Mladenović, Kubicki, Lipski, Makowski (46. Gajos), Paixao, Haraslin (46. Peszko), Sobiech

źródło: www.rakow.com

foto: facebook / Raków Częstochowa