Abp Wacław Depo do kapłanów: Dziękuję Bogu, że jesteście

Metropolita Częstochowski ze względu na pandemię koronawirusa odprawił Mszę Krzyżma Świętego w kaplicy Domu Arcybiskupów Częstochowskich w koncelebrze z abp. seniorem Stanisławem Nowakiem, bp. seniorem Antonim Długoszem i bp. Andrzejem Przybylskim oraz ceremoniarzem ks. Krzysztofem Bełkotem i sekretarzem arcybiskupa ks. Mariuszem Trojanowskim.

Rozpoczynając Eucharystię abp Wacław Depo powiedział:

Dzisiejsza poranna liturgia, pomimo obostrzeń stanu epidemicznego, podkreśla radość wspólnoty Kościoła, że Jezus – jedyny i wieczny Kapłan, pomazaniec Boży – jest z nami w swoich sakramentach świętych, a zwłaszcza dzisiaj w sakramencie Eucharystii i kapłaństwa.
Być chrześcijaninem i być kapłanem oznacza pochodzić od Chrystusa, należeć do Chrystusa, Bożego pomazańca. Podczas tej Mszy Krzyżma Świętego powracamy myślą i sercem do tego momentu, drodzy współbracia w kapłaństwie, w którym biskup przez nałożenie rąk, modlitwę i namaszczenie świętym olejem, wprowadził nas w jedyne kapłaństwo Jezusa Chrystusa, abyśmy byli uświęceni w prawdzie. Ta Eucharystia jest jednocześnie wezwaniem, abyśmy ponowili owo „tak” w odpowiedzi na Boże powołanie i obdarowanie łaską dla innych na drogach zbawienia. Mamy również świadomość, że celebrując dzisiaj Eucharystię Krzyżma Świętego w kaplicy arcybiskupiej w Częstochowie, nie jesteśmy w izolacji, nie jesteśmy odłączeni od siebie, lecz poprzez wiarę i miłość do Chrystusowego Kościoła torujemy drogę modlitwie wspólnoty ludu Bożego.

W wygłoszonej homilii abp Wacław Depo akcentował, że rozpoczynając Triduum Paschalne powinniśmy z wiarą podchodzić pod Krzyż Chrystusa, w Nim oczekując zbawienia:

Drodzy w Chrystusie, Jedynym Odkupicielu człowieka.
Księże Arcybiskupie Stanisławie, Biskupie Andrzeju i Antoni, Drodzy Bracia w Chrystusowym Kapłaństwie, osoby życia konsekrowanego, drodzy alumni naszych wspólnot seminaryjnych, drodzy bracia i siostry w Chrystusie, którzy łączycie się z nami poprzez przekaz katolickiego Radia Fiat.
Czas Wielkiego Postu, który przeżywaliśmy, wymagał od nas zawsze dyscypliny wewnętrznej, mocy moralnej wypływającej z prawego sumienia i czerpania ze źródeł łask sakramentalnych, zwłaszcza w sakramencie pokuty i sakramencie Eucharystii. A teraz czas Wielkiego Tygodnia Roku Pańskiego 2020 ukazał nam cały realizm przyjęcia lub utracenia łaski Bożej poprzez rewizję naszych sumień osobistych, rodzinnych, narodowych i kościelnych. Na odcinku każdego z nich okazało się, że nie na serio wsłuchiwaliśmy się w słowa Jezusa Chrystusa: Czuwajcie, bo nie znacie dnia ani godziny. Zakładaliśmy, że mamy czas i czekaliśmy na sposobniejszą chwilę. A przecież na początku Wielkiego Postu usłyszeliśmy słowa: Oto teraz czas łaski i zbawienia. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.
Nie chcę tylko nazywać się chrześcijaninem – mówił męczennik pierwszego czasu poapostolskiego św. Ignacy Antiocheński. – Chcę nim się stawać, chcę nim wciąż być. Łaska bycia chrześcijaninem, w tym również kapłanem, to namaszczenie Duchem Świętym, o którym dzisiaj usłyszeliśmy w proroctwie Izajasza, jak i w Ewangelii wg św. Łukasza. To owo namaszczenie jest podstawą wyniesienia człowieka do godności przybrania za synów i przyjaciół Boga w Chrystusie. Ale tutaj potrzebna jest głębia wiary i dar rozeznania w Duchu Świętym, bo nasze czasy cechują się różnymi formami manipulacji i instrumentalnego traktowania człowieka.
Dziś, na progu świętego Triduum, pragniemy po raz kolejny wyznać naszą wiarę i przynależność do Jezusa Chrystusa, jak podkreślił św. Jan Apostoł w Apokalipsie, wiernego Świadka i Zbawiciela, który własną krwią wysłużył nam zbawienie, który jest, który był, i który przychodzi. Teraz i tutaj. To za Nim podąża wspólnota wiary Kościoła.
Uczył nas św. Jan Paweł II: Kościół jest wspólnotą osób, które z wiarą podchodzą pod Krzyż, i które z wiarą wpatrują się w ukrzyżowanego Chrystusa. Przypomnijmy tę Prawdę, zwłaszcza teraz, w tym trudnym czasie Wielkiego Postu 2020 roku, owego podchodzenia pod Krzyż Jezusa w naszych świątyniach, w naszych domach rodzinnych czy na krzyżowaniach dróg, tam gdzie Krzyż stoi, a zmienia się świat. Z pewnością w naszych sercach i naszej pamięci pozostaną obrazy ufnej i przebłagalnej modlitwy za świat ogarnięty pandemią wirusa Ojca Świętego Franciszka, zarówno na zalanym deszczem, a bez udziału wiernych, Placu Świętego Piotra w Rzymie, jak i później pod krzyżem z kościoła św. Marcelego, który był świadkiem ustania zarazy w roku 1522. Ojciec Święty stanął również wobec obrazu Matki Bożej Salus Populi Romani. Głębokim przeżyciem pozostanie błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem Urbi et Orbi.
– Kościół bowiem nie jest jakąś organizacją pozarządową – mówił na Ojciec Święty Franciszek – w kategoriach władzy ziemskiej. – Nie jest też jedynie organizacją charytatywną, jak chcieliby niektórzy. Bez wiary i spojrzenia na ukrzyżowanego Chrystusa nie wolno nam podchodzić do tajemnicy Kościoła.
Drodzy w Chrystusie Panu Bracia i Siostry, Drodzy Umiłowani Kapłani. Pragniemy w duchu wiary przeżywać te znaki czasu, którymi są zagrożenia światowe różnego rodzaju, jak toczące się wojny, migracje ludności, epidemie czy atak na życie poprzez aborcję i eutanazję. A na końcu wymieniam również owego nierozpoznawalnego dotychczas wroga, jakim jest koronawirus. Dlatego w tym duchu wiary, w tym samym duchu wiary naszego kolejnego zwierzenia Bogu siebie w sakramencie kapłaństwa i w powołaniu chrześcijańskim chcemy odczytywać dary 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II z zadaniem odczytywania jego niezwykle aktualnych przesłań. A także przyszły dar beatyfikacji sługi bożego kard. Stefana Wyszyńskiego.
W jednym z artykułów świątecznych odnalazłem taki felieton, że niebawem błogosławiony kard. Stefan Wyszyński mógłby być patronem osób, które czują, że znalazły się w sytuacji bez wyjścia. Dlatego też aktualnym świętym jest on na czas izolacji i kwarantanny, i jakiegoś czasu beznadziei. Bo wskazuje, że Bogu trzeba nie tylko wierzyć, lecz zawierzyć każdą próbę czasu, dać swoją własną, osobistą odpowiedź. Dlatego za wzorem naszych świętych pasterzy, św. Jana Pawła II i kard. Stefana Wyszyńskiego, postawmy wszystko na Maryję. Bo zwycięstwo, które przyjdzie, będzie zwycięstwem Maryi.

Na zakończenie Mszy Świętej Krzyżma abp Wacław Depo skierował słowa do wszystkich współbraci kapłanów, którzy odnowili dzisiaj przyrzeczenia kapłańskie:

Kończąc tę Eucharystię pragnę jeszcze raz bardzo serdecznie pozdrowić wszystkich współbraci w chrystusowym kapłaństwie. To jest nasz wspólny dar, ale przez nas ma być dzielony dla innych łaską prawdy, szafarstwem sakramentów świętych i budowaniem współodpowiedzialności za wspólnotę Kościoła. Ojciec Święty Benedykt XVI w roku kapłańskim wypowiedział bardzo znamienne słowa: Kościół w Duchu Świętym dziękuje Bogu za to kim jesteście, a dopiero później za to wszystko, co czynicie. Uwierzmy jeszcze raz w moc chrystusowego kapłaństwa, którego staliśmy się współuczestnikami nie na mocy naszych zasług i naszego prawidłowego w sumieniu wobec Boga życia, ale to Jego łaska czyni owocność naszej posługi. Dlatego dziękuję Bogu za to, że jesteście i prosiliśmy tutaj we wspólnocie modlitwy Kościoła częstochowskiego, abyśmy wytrwali do końca na różnych odcinkach dzisiejszych naszych posług i zagrożeń. Dlatego jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję za waszą posługę, która w tym czasie jest niezwykle ciężką, ale błogosławioną, bo przeprowadzamy ludzi poprzez tę ciemną dolinę do życia łaską i do życia w Chrystusie na wieczność. Dlatego przyjmijcie to Boże błogosławieństwo i niech ta obietnica i dar modlitwy wiernych, którzy zostali powierzeni naszej służbie, będzie dla nas umocnieniem w chwilach naszej słabości i trudnych okresach naszego życia. Niech Maryja, która jest przedziwną pomocą i obroną, będzie dla nas Wspomożycielką i Matką na każdy czas. Niech święci nasi patronowie – św. Jan Paweł II i sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński wstawiają się za nam u tronu wszechmogącego Boga.

Msza Krzyżma jest szczególną manifestacją jedności Kościoła, ponieważ ukazuje pełnię władzy kapłańskiej biskupa i jedności z nim wszystkich kapłanów. Podczas Eucharystii Metropolita Częstochowski poświęcił święte oleje chorych i katechumenów oraz konsekrował Krzyżmo.

Po Mszy św. w rozmowie dla Radia Fiat abp Wacław Depo powiedział, że przyjmuje ten szczególny czas jako próbę wiary:

Nikt z nas nie mógł przemyśleć tej sprawy wcześniej, że tak się będzie działo, że zostaniemy tylko w tych czy innych naszych miejscach, które na dzisiaj stanowią miejsca naszej modlitwy. Dlatego przyjmujemy ten czas jako pewną próbę wiary dla nas wszystkich, że wszystko jest w rękach Boga. Dlatego każdy nasz dzień, każdą naszą godzinę również naszego życia i naszej posługi musimy jemu zawierzać. Jeżeli to nas dzisiaj spotyka, to znaczy, że jest w tym jakaś Jego wola, żebyśmy wyszli może bardziej dojrzalsi niż do tej pory, kiedy wydawałoby się, że dostępność sakramentalna pomimo takich czy innych wyzwań współczesnego świata, była dla nas czymś normalnym. Dlatego tym bardziej to przejście od strony głodu eucharystycznego i głodu sakramentalnego do takiej większej dojrzałości będzie naszym zadaniem, ale ufamy, że z pomocą Ducha Świętego i Maryi to zostanie przezwyciężone.

Metropolita częstochowski zaznaczył również, że stojąc w trakcie Eucharystii przy ołtarzu, mimo ich nieobecności, czuł obecność i jakby widział wszystkich kapłanów archidiecezji:

Oczami wiary widziałem, dlatego że tego uczy nas również samo słowo natchnione kiedy mówi, że człowiek patrzy oczami i ocenia to, co się dzieje na zewnątrz, a Bóg patrzy na serce. A dzisiaj mieliśmy możliwość, żeby tak patrzeć sercem na wszystkich, którzy są powierzeni mojej służbie. I tak jak oni wypowiadają w codziennej Eucharystii imię papieża, czy biskupa, to nie jest to formuła grzecznościowa, ale formuła wiary Kościoła. I dlatego każdy z nas mający swoje własne imię jest wpisany w tę tajemnicę zarówno kapłaństwa, jak i Eucharystii. I dlatego niech nasi współbracia będą jeszcze raz ogarnięci taką naszą modlitwa i naszym umocnieniem i błogosławieństwem.

fot. Aleksandra Mieczyńska/ tekst ZD

Msza Krzyżma Świętego AD 2020. Relacja Radia Fiat