Pielgrzymka dominikańska dotarła na Jasną Górę

9 sierpnia u Matki Bożej na Jasnej Górze zawitali uczestnicy 28. Pielgrzymki Dominikańskiej, którzy tydzień wcześniej wyruszyli z Krakowa. Pielgrzymi w czasie 7 dni pokonali trasę liczącą ok. 160 km, wędrując w 9 grupach tematycznych.

Hasło towarzyszące pielgrzymom w tym roku brzmiało <<Wytrwajcie w miłości mojej>> (J 15, 9-17). – Wytrwajcie pomimo trudności, wytrwajcie pomimo wątpliwości – interpretował te słowa w kontekście pielgrzymki br. Marcin Słowik.

Każdy z pielgrzymów szedł do Mamy z najróżniejszymi intencjami. – Modlę się o zdrowie, Boże błogosławieństwo, wypełnienie woli Bożej – mówiła jedna z uczestniczek. – Przede wszystkim o pokój w mojej rodzinie – odpowiedziała na pytanie kolejna. – Niektóre intencje dotyczą rodziny. Proszę też o zjednoczenie narodu i o to, aby księża nie zapominali o nauczaniu Chrystusa, w dziele którego dokonują – mówił jeden z mężczyzn. – Aby bardziej zaufać Bogu, żeby się na Niego nie obrażać, bo czasami myślimy, że to, co się wydarza w życiu, to jest zły żart z Jego strony, a tak naprawdę to jest taki plan. Później Bóg zrobi tak, żeby było dobrze – dodał kolejny.

Uczestnikom towarzyszył także szereg emocji, związanych z tą fizyczną i duchową wyprawą. – To są emocje, które ciężko opisać słowami. Radość, szczęście i wzruszenie – powiedziała z radością na twarzy jedna z kobiet. – Jest radość, kiedy widzi się Jasną Górę – przyznała kolejna. – Radość, że się doszło i ulga – odpowiedział jeden z pątników. – Niesamowite emocje i dużo dzieje się w głowie – mówiła wzruszona studentka.

– Przychodzę z moimi konkretnymi trudnościami, które mają swoje imię. Liczę, że przez tę drogę przepracuję je w sobie, ale z drugiej strony przynoszę je tutaj i mam nadzieję, że Bóg przyjmie je poprzez ręce Maryi. Teraz na pewno towarzyszy mi ulga, radość i szczęście. Były także trudne doświadczenia – smutek, złość, zmęczenie – dzielił się wrażeniami br. Marcin Słowik.

Br. Mateusz Paluch nie miał żadnej intencji. Mówił, że czuł potrzebę uwielbienia Boga. Wzruszenie i pokój – to emocje, towarzyszące bratu podczas tej wędrówki.

Pielgrzymi powiedzieli również, jakie to jest uczucie, gdy dociera się do celu pielgrzymki. – Jestem bardzo wzruszona – przyznała jedna z pątniczek. – To jest radość i żal. Radość, że się dotarło do celu i żal, że to już się kończy, mimo odcisków i bąbli – odpowiedziała z uśmiechem na twarzy druga.

Dowiedzieliśmy się także, jakie korzyści duchowe i nie tylko płyną z udziału w pielgrzymce. – Przede wszystkim wiele nowych znajomości – mówiła szczęśliwa nastolatka. – Radość i czystość intencji – dopowiedziała starsza koleżanka z grupy.

W pielgrzymce dominikańskiej uczestniczyło ok. 1300 osób.

Linda Nocoń-Ściebura