„Praktycznie 3/4 Jasnej Góry się spaliło” – 330. rocznica najbardziej tragicznego w skutkach pożaru klasztoru na Jasnej Górze

Pożar kościoła jasnogórskiego, Malarz jasnogórski

Wielu przybywających na Jasną Górę pielgrzymów zna różne historie, związane z klasztorem ojców paulinów, ale nie każdy wie, że częstochowskie sanktuarium, w przeciągu kilku wieków swojego istnienia, kilkakrotnie płonęło, nie tylko od nawału szwedzkich armat. Zapraszamy do wysłuchania niezwykle ciekawego opowiadania jasnogórskiego przewodnika Przemysława Jaskurzyńskiego o pożarach, które trawiły częstochowskie sanktuarium w 330. rocznicę najbardziej tragicznego w skutkach pożaru Jasnej Góry z 1690 r.

– To jest mało znana historia ogółowi pielgrzymów. Większość ludzi przybywających do nas, pielgrzymów, turystów słyszało o potopie szwedzkim, natomiast taką dużą tragedią w historii Jasnej Góry, która zaowocowała wielkimi stratami to był pożar klasztoru jasnogórskiego 35 lat po potopie szwedzkim. Kto wejdzie do sali rycerskiej i uważnie przygląda się obrazom wiszącym na ścianie, zobaczy że obraz nr 4 pokazuje wielki pożar Jasnej Góry w lipcu, 16 lipca 1690 r. Nie był to pierwszy pożar klasztoru jasnogórskiego, ale najbardziej tragiczny. Tam praktycznie 3/4 Jasnej Góry się spaliło – stwierdził Przemysław Jaskurzyński. – Pożar wybuchł wewnątrz klasztoru, więc nie było to spowodowane jakimiś działaniami zewnętrznymi, nie było to kolejne oblężenie Jasnej Góry przez obce wojska, nie było to umyślne podpalenie. Pożar wybuchł wewnątrz klasztoru. Z kronik wiemy, że był gorący, lipcowy dzień, 16 lipca, dosyć wietrzny. Podają kronikarze, że wiał dosyć mocny wiatr południowy i zauważono ogień nad dachami. Niestety nie udało się ugasić, opanować pożaru. Skutkiem tego było, że po kilkugodzinnym pożarze 3/4 Jasnej Góry było spalone, uszkodzone – powiedział przewodnik.

Widok klasztoru i twierdzy Jasnogórskiej z roku 1668-go, źródło: staraczestochowa.pl

Jak powiedział Przemysław Skurzyński, w pożarze sprzed 330 lat najbardziej ucierpiała bazylika jasnogórska.

– Bazylika jasnogórska straciła całe swoje stare wyposażenie. Jasnogórska bazylika jest kościołem o metryce średniowiecznej, po dziś dzień stoją mury średniowiecznego kościoła, natomiast gdy wejdziemy do bazyliki, cały wystrój jest barokowy. Jest to efekt właśnie tego pożaru. Po pożarze trzeba było na nowo całą świątynię wyposażyć, no i mamy piękną barokową świątynię. To, co było, niestety przepadło. Spaliła się górna część wieży oraz klatka schodowa wieży, bo wieża od początku była murowana w dolnej części, a górna część była drewniana. Oczywiście, to co wewnątrz, a więc schody, podesty też były drewniane – to wszystko też uległo zniszczeniu – stwierdził mężczyzna. – Kaplica Matki Bożej straciła dachy, natomiast nie zawaliło się sklepienie. Wnętrze kaplicy było po prostu brudne, było okopcone, stąd też – podczas odbudowy Jasnej Góry – trzeba było też kaplicę Matki Bożej odświeżyć, ale też postanowioną ją upiększyć. Stąd też w nawie głównej, jak stoimy na wprost Obrazu Matki Bożej i spojrzymy na sklepienie – jest ono bardzo bogate, sztukateria, freski – no to jest to już też wykonane już po pożarze – kontynuował przewodnik. – Natomiast jak chcemy zobaczyć jak wyglądała kaplica Matki Bożej przed, jakie były jej sklepienia, to możemy spojrzeć na boczne nawy – jak wejdziemy sobie pod ścianę lewą bądź prawą – zobaczymy takie proste sklepienia, takie podziały geometryczne: tak było też w nawie głównej kaplicy Matki Bożej. Oczywiście Obraz Matki Bożej uratowano, zbiory biblioteczne zostały uratowane, z tym że częściowo zostały zalane. Straciliśmy część zbiorów muzycznych, które się spaliły, bo były przechowywane w organów bazyliki. Oczywiście organy też przepadły, mamy teraz zupełnie inne instrumenty w bazylice. No i część klasztoru też została uszkodzona – powiedział Przemysław Skurzyński.

Wygląd bazyliki jasnogórskiej sprzed pożaru, Malarz jasnogórski

Środki na odbudowę płynęły z ofiar pielgrzymów i donacji różnych możnych rodów. Paulini starali się jak najszybciej odbudować klasztor i bazylikę, aby mogły służyć przybywającym do Matki Bożej pielgrzymom.

– Przypomnę, że ten wielki pożar miejsce w – jak to dziś mówimy – szczycie pielgrzymkowym. Przecież to był lipiec, za chwilę miał być sierpień – to wtedy pielgrzymi się zjawiali. Niestety ci, którzy przyszli później, po 16-tym lipca, zobaczyli widok okropny, widok przerażający: Jasna Góra poważnie uszkodzona, wręcz zniszczona. Natomiast pożary były też wcześniej. Dotyczyły wieży jasnogórskiej: np. rok 1654. Przypomnę, wieża istnieje od I poł. XVII w. W wieży od początku był zegar, bo jest to wieża zegarowa, nie dzwonnica. Wiemy z przekazu, że tuż przed potopem szwedzkim miał miejsce pożar wieży – nie tak gwałtowny i wielki – ale została częściowo uszkodzona. Brat, który tam zajmował się zegarem wieżowym próbował ogrzać siebie i mechanizm, bo było zimno zaprószył ogień. Na szczęście nie był to tak wielki pożar i wieża nie została poważnie uszkodzona tak jak te trzydzieści parę lat później – stwierdził Przemysław Skurzyński.

Komunia Jagiellonów, Malarz jasnogórski Po prawej stronie dawny ołtarzy bazyliki jasnogórskiej zniszczony w wyniku pożaru

Pożary na Jasnej Górze bez wątpienia wybuchały także w trakcie oblężenia twierdzy przez wojska szwedzkie, jednak dzięki bohaterskiemu działaniu obrońców Jasnej Góry, Szwedom nie udało się zniszczyć klasztoru.

– Trzeba pamiętać, że część załogi klasztoru jasnogórskiego wtedy pilnowała dachów i ich zadaniem była nie bezpośrednia obrona Jasnej Góry, obsługa armat i moździerzy itd, ale równie ważna funkcja, jak obrona klasztoru przed pożarem. Część pocisków była kierowana na dachy, po to żeby uszkodzić to, co jest wewnątrz murów, czyli kościół, kaplicę, klasztor. To się nie udało, ale gdyby nie ta służba przeciwpożarowa podczas potopu szwedzkiego, możliwe że Jasna Góra zostałaby spalona przez wojska szwedzkie i pewnie później zdobyta. Tak się nie stało dzięki tej służbie tych ludzi, którzy pilnowali dachów klasztoru no i gasili niewielkie pożary, które były wzniecane przez pociski – opowiadał przewodnik.

Oblężenie Jasnej Góry przez wojska szwedzkie, Malarz jasnogórski

W roku 1900 spłonęła wieża jasnogórska. Wszystko za sprawą pielgrzymów, którzy fajerwerkami chcieli uczcić Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny.

– Mamy rok 1900, ostatni duży pożar Jasnej Góry, który mógł też spowodować wielkie straty. Był to pożar spowodowany przez pielgrzymów, którzy 15 sierpnia – mimo zakazu – weszli na wieżę klasztorną. Przypomnę, że do tego czasu wieża jasnogórska wyglądająca tak, jak dziś, albo bardzo podobnie – to są takie szczegóły nieistotne, bo tak na pierwszy rzut oka wyglądała tak jak dziś. Z tym, że wieża ówczesna też była w dolnej części kamienna, a powyżej hełm wieży był drewniany, obity blachą miedzianą. Pielgrzymi tam weszli mimo zakazu, puszczali fajerwerki z okazji 15 sierpnia, święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny no i spalili nam jasnogórską wieżę – powiedział Przemysław Skurzyński.

Ilustracja przedstawiająca pożar wieży jasnogórskiej z 1900 r.; źródło: staraczestochowa.pl

– Szczęśliwie ten pożar nie był gwałtowny – kontynuował jasnogórski przewodnik. – Jak wiemy z przekazów ta wieża tak upalała się, rozpadała się. Odpadły te charakterystyczne kolumny podpierające hełm wieży. Dzisiaj są to kolumny z labradoru, błyszczące, kamienne kolumny. Wówczas to były kolumny drewniane, tylko obite blachą. Tak więc ta cała górna część wieży, to ona się tak upaliła i rozpadła. Pewne elementy tutaj spadły na dziedzińce. Wówczas obawiano upadku palących się części na dachy bazyliki, żeby nie wznieciły dalszego pożaru. Ewentualnie, gdyby spadła tam większa część tej konstrukcji, mogłoby dojść do zarwania więźby dachowej konstrukcji dachu bazyliki i zarwania sklepień. Podobna sytuacja miała miejsce właśnie w 1690 r. – powiedział mężczyzna,

Wygląd wieży jasnogórskiej po pożarze w 1900 r.; źródło: staraczestochowa.pl

-Wieżę odbudowano, w 1906 r. została poświęcona i po dziś dzień ta wieża, konstrukcja kamienno-metalowa jest tym symbolem, takim z daleka widocznym symbolem Jasnej Góry – stwierdził przewodnik.

Szczyt jasnogórskiej wieży, zdjęcie współczesne; fot. Radio Fiat

Ostatni pożar na Jasnej Górze miał miejsce na początku lat 90. ubiegłego wieku w tej części klasztoru, gdzie znajduje się jasnogórska biblioteka.

– Też wielki strach o Jasną Górę, zwłaszcza że to było przed zaplanowanymi Światowymi Dniami Młodzieży, VI Światowym Dniem Młodzieży w Częstochowie. Pożar na szczęście ugaszono, biblioteka była ewakuowana bardzo szybko, bo to przecież jeden ze skarbów Jasnej Góry – zbiory biblioteczne. Także ten ostatni pożar to było 30 lat temu, gdy szczęśliwie wszystko zostało ugaszone – stwierdził Przemysław Skurzyński. – Pamiętam wtedy z telewizji, taka uwaga, że strażacy, którzy wówczas przyjechali na Jasną Górę, próbowali się tam gdzieś dostać, używają pił Husqvarna, firma szwedzka, no i potem dziennikarze powiedzieli – a że mieli jakieś problemy strażacy – że po raz kolejny szwedzki sprzęt nie dał rady Jasnej Górze. No, ale to są takie anegdoty – stwierdził. – Także tych pożarów było pewnie więcej, o wszystkich nie wiemy, bo nie wszystkie informacje dotarły do naszych czasów, nie zostały przekazane, ale no jest to ciekawy temat, którym pewnie i nasi strażacy się interesują, zwłaszcza, że w Częstochowie jest Wyższa Szkoła Pożarnicza. Czasami oprowadzamy strażaków i z tej szkoły – także pozdrawiamy – i takich, którzy przyjeżdżają. Są pielgrzymki Ochotniczych Straży Pożarnych. Jest to temat, który my, przewodnicy, specjalnie dla nich poruszamy, żeby wiedzieli, że i Jasna Góra też jest zagrożona pożarem, jest to rzecz zwykła. Zdarzają się też uderzenia piorunów w wieżę jasnogórską, ale ona ma odgromniki, także nic złego się nie dzieje. Mamy nadzieję, że ta ochrona Matki Bożej tutaj nad tym miejscem jest i Jasna Góra nie będzie miała takich kłopotów z ogniem, z pożarami, jak to było poprzednimi laty – podsumował Przemysław Skurzyński.

Obraz przedstawiający pożar na Jasnej Górze w Sali Rycerskiej

Oby nigdy nad jasnogórskim klasztorem nie zobaczono już płomieni ognia. Zachęcamy do odwiedzenia Jasnej Góry, aby na własne oczy zobaczyć miejsca, które były świadkami tych niezwykłych, a równocześnie zatrważających historycznych wydarzeń.

KG