Wierni swojej misji

W dobie pandemii koronawirusa misjonarze ze Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich otrzymali propozycję powrotu do Polski, lecz wszyscy zostali w swoich wspólnotach i ze swoimi podopiecznymi.

Jak mówi jeden z księży marianów, ks. Dariusz Drzewiecki MIC, który przebywa na misji na Filipinach, najważniejsze jest w tej chwili bycie z tymi, którzy cierpią.

– Tu jest nasza misja. Nie przyjechaliśmy na wczasy, żeby teraz wracać i szukać schronienia w jakimś bezpieczniejszym miejscu. Patrząc obiektywnie, na świecie takich miejsc w tej chwili już chyba nie ma. Nasz jedyny ratunek jest w Panu Bogu i w Nim musimy pokładać ufność – apeluje ks. Drzewiecki. – Chcemy być zjednoczeni z tymi, którzy cierpią. Za nich modlimy się na różańcu i podczas Mszy św. Modlimy się za tych, którzy zmarli, za tych, którzy chorują i w intencji, żeby pandemia została powstrzymana przez moc łaski Bożej.

Ks. Krzysztof Pazio MIC, przebywający w Kamerunie, podkreśla z kolei, że misjonarze chcą być wierni swojemu powołaniu i towarzyszyć wiernym do samego końca.

– Chcemy być wiernymi temu, aby wypełnić naszą misję głoszenia Słowa Bożego, bycia z tymi ludźmi jak najlepiej, by ich nie opuścić w takiej sytuacji krytycznej, w której mogą się znaleźć z powodu choroby. Stale modlimy się razem z nimi – jesteśmy obecni po to, żeby dać świadectwo tego, że tutaj jest nasze życie i że tutaj chcemy głosić stale Jezusa Chrystusa tym ludziom. Chcemy być z nimi, to jest świadectwo naszej wiary – stwierdza ks. Pazio. – Pozdrawiam wszystkich z odległego Kamerunu i proszę o modlitwę, żebyśmy byli wierni naszemu powołaniu i towarzyszyli naszym wiernym do końca.

Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich umożliwia ponadto pomoc w duchowej adopcji misjonarza. Jest to wyjątkowa forma pomocy modlitewnej, ale również, jeżeli istnieje taka możliwość, materialnej, okazana misjonarzom. Szczegóły na stronie internetowej Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich w zakładce “Duchowa adopcja misjonarza”.

MSI

Fot.: Pomocnicy Mariańscy/YouTube