23. Dni Częstochowy – odsłona filmowa

Po co jest kon klatki z filmu014

Program 23. Dni Częstochowy to, poza koncertami, zabawą i dorocznym honorowaniem zasłużonych dla kultury w mieście, także pokazy filmów dokumentalnych, zrealizowanych przez częstochowian o częstochowianach.

28 sierpnia wieczorem w Ośrodku Kultury Filmowej pokazany został film Witolda Szymczyka (zwanego przez krewnych i przyjaciół Michałem) „Po co jest koń”. Dokument opowiada o Leszku Pilarskim, właścicielu Stajni Wiking w Złotym Potoku, człowieku, którego pasja stała się sposobem na życie: „Najciekawsze, tak mi się wydaje, jest to, że ten człowiek dopuścił nas do realizacji, pozwolił nam robić ten film w czasie, kiedy wszystko tam odpoczywa: przyroda, konie, on – regenerują siły, bo poza tym przez cały sezon ciężko wszyscy pracują.” – opowiada Witold Szymczyk – „Leszek też ciężko pracuje, udzielając się towarzysko. To wspaniały człowiek, który wydaje z siebie gigantyczne ilości energii, dobrej energii. Obdziela tą energią ludzi i zwierzęta.” – dodaje reżyser.

Historia powstania filmu jest i zwykła i niezwykła. Temat był „na wyciągnięcie ręki”, bowiem panowie – reżyser i bohater – znają się od lat. Tak opowiada o tym Witold Szymczyk: „Jak to zwykle w kinie bywa bardzo pomógł nam przypadek. Przypadek zdecydował o tym, że wracałem zbuntowany, myśląc o tym, że robimy właściwie wyłącznie mocne, zaangażowane, brutalne, które atakują, obnażają rzeczywistość. Dlaczego więc nie zrobić filmu o charakterze afirmatywnym, o jakiejś jasnej stronie życia, o czymś dobrym, jasnym…No i Leszek! I jego świat. To był przypadek. Oczywiście przypadkiem było też to, że Leszka znałem, przypadkiem było też to, że była tak niezwykła aura i warunki oświetleniowe. No i wreszcie przypadkiem było to, że spotkałem ludzi, którzy ten film zrobili razem ze mną, bo przecież nie byłem tam sam.”

A bohater? Pomysł filmu podobał się Leszkowi Pilarskiemu od razu: „Jak przyjechał to było mi miło, że mnie odwiedził, a potem drugi raz było mi miło, jak zaproponował zdjęcia i taki krótki materiał. (…) Film opowiada to, co jest w rzeczywistości, nic tu nie gramy. Konwencja była taka, że będzie kamera za mną chodziła i tak też było. (…)

Flm broni się od początku: zdjęciami, narracją, którą równolegle prowadzi towarzysząca bohaterom kamera i głos Leszka Pilarskiego z offu – dopowiadający, stawiający akcenty na sprawy ważne, współbrzmiący z obrazem, łączący się z nim na zasadzie tańca, w którym zgadza się każdy krok, każdy takt i nikt nikomu nie depcze po piętach. Tak samo jest z dźwiękiem, który często w polskich filmach jest piętą achillesową twórców. Ścieżka dźwiękowa jest integralną, czytelną częścią filmu, odbioru nie zakłóca konieczność wsłuchiwania się w słowa, a warstwa muzyczna współgra z odgłosami przyrody (np. szczekanie psa), tworząc harmonijne dopełnienie całości.

PO CO JEST KOŃ, Polska 2015 26 min., reż. Witold Szymczyk, dokument

29 sierpnia o 16.15 w Ośrodku Kultury Filmowej kolejna projekcja. Tym razem pokazany zostanie film Michała Tkaczyńskiego „Służyć” – okolicznościowy dokument o bp. Antonim Długoszu, zrealizowany w roku 50-lecia kapłaństwa tego bardzo lubianego i życzliwego kapłana. Wstęp na pokaz filmu i spotkanie z twórcą i bohaterem jest wolny.

SŁUŻYĆ, Polska 2015 62 min., reż. Michał Tkaczyński, dokument

Aleksandra Mieczyńska

fot. kadr z filmu „Po co jest koń”