Artyści z Piwnicy pod Baranami w częstochowskiej Bibliotece

Biblioteka im. Władysława Biegańskiego świętuje swoje 100-lecie. W ramach jubileuszu w piątek wieczorem 13 października zorganizowano koncert artystów z Piwnicy pod Baranami. Lokal był kolebką dla wielu występujących na wielkich scenach, m. in. Ewy Demarczyk, dzięki czemu stał się jednym z najbardziej rozpoznawanych w Krakowie. O pomyśle na taki koncert mówi Agnieszka Batorek z częstochowskiej Biblioteki:
– Wybór artystów, czyli Agaty Ślazyk i Tomasza Kmiecika, był dość oczywisty. Po pierwsze jest to muzyka zawiązana literaturą i tekstem, a po drugie Agata jest częstochowianką, która obecnie występuje głównie w Piwnicy pod Baranami, ale również na całym świecie. Dlatego bardzo chcieliśmy, aby u nas wystąpiła.
Artyści są również związani z Biblioteką w Częstochowie:
– Był taki moment, kiedy w czasie naszej współpracy z Tomkiem Kmiecikiem poszukiwaliśmy sali do ćwiczeń, gdzie byłby fortepian. Wyszła nam wtedy na przeciw ówczesna dyrektor biblioteki – Ewa Derda. Przez blisko rok prawie codziennie po zamknięciu biblioteki dla czytelników portier otwierał nam salę z pianinem i przez praę godzin mogliśmy pracować nad piosenkami.
Dla Agaty Ślazyk występ przed częstochowianami to muzykowanie przed własną rodziną i przyjaciółmi. Mówi, że nie jest to łatwe:
– Zawsze to wyzwala trochę inne, ciepłe emocje, ale równocześnie dodatkową mobilizację. – mówi Ślazyk. – Trzeba się też bardzo skupić, żeby nie pomylić tekstu, bo czasami można odbiec myślami do tego, że widzi się swoich krewnych. Może wtedy uciec jakieś słowo, więc trzeba się pilnować.
Podczas koncertu czuć było rodzinną atmosferę. Widownia mogła włączyć się w śpiewanie wraz z muzykami, a niektóre teksty wywoływały uśmiech na twarzy. Bawiąc zwracały uwagę na ważne sprawy. M. in. dzięki takim tekstom Agata Ślazyk zdecydowała włączyć się w muzykowanie w Piwnicy pod Baranami:
– Całe życie zajmuję się piosenką, więc to była dla mnie naturalna sprawa, że kiedy przeprowadziłam się do Krakowa, postanowiłam odwiedzić Piwnicę, która zawsze wydawała mi się bliska od strony „sensownej” piosenki. „Sensownej”, to znaczy takiej, gdzie człowiek czuje, że wykonawca chce mu powiedzieć coś od siebie.
Koncert podobał się publiczności:
– Jestem pod wrażeniem. Część z tych utworów już słyszałam z transmisji telewizyjnych z Piwnicy pod Baranami. Tutaj wykonywała je bardzo miła osoba. Wielkie gratulacje dla niej!
Artyści proszeni dwukrotnie o bis zagrali po koncercie jeszcze 2 utwory. Na koniec wszyscy wspólnie zaśpiewali sto lat dla jubilata.