Domański versus Suskiewicz

ls_1

Spotkanie autorskie z Łukaszem Suskiewiczem, które 5 sierpnia zostało zorganizowane w ramach akcji Wspieraj Kulturę (czytaj: niezmordowanego Roberta „Ościa” Jasiaka), poprowadził Sławomir Domański. Rozmowa na linii prowadzący-autor (chwilami odwrotnie) przypominała momentami próbę sił. W niejednym spotkaniu autorskim brałam udział jako widz/słuchacz, zdarzyło mi się kilka poprowadzić, miałam też przyjemność rozmawiać z Łukaszem Suskiewiczem w mediach i wiem, że rozmowa z Łukaszem to prawdziwe wyzwanie… Tym większy szacunek dla prowadzącego: Sławek Domański był w roli przepytywacza … doskonale niezłomny, niezależnie od tego, czy Łukasz odpowiadał: „nie”, „nie wiem” czy: „nie to miałem na myśli”. Rozmowy z Łukaszem Suskiewiczem stanowią wyzwanie, ale niech to potencjalnych czytelników jego książek nie zniechęci. „Zależności” Łukasza Suskiewicza są dość wiernym (niestety) odzwierciedleniem tego co naokoło i w nas. Zależności i uzależnienia, gry, których nie da się/nie można/nie wolno/nie uda się* przerwać, zależności, które i burzą rodziny, ale i paradoksalnie spajają je na zasadzie poznanego i obłaskawionego zła – które, skoro poznane – może takie złe nie jest…
„Zależności” Łukasza Suskiewicza (wyd. KWADRAT 2015) winny znaleźć miejsce na półkach częstochowian co najmniej z kilku powodów: książka jest z pewnością interesująca, dobrze i sprawnie napisana, stanowiąc tak cenny w literaturze obraz współczesności: Polski/Polek/Polaków, a autor jest „nasz”. Z dobrego miasta, w którym także żyją pierwowzory skumulowane w bohaterach „Zależności”.

*niepotrzebne skreślić

tekst i zdjęcia Aleksandra Mieczyńska