Husaria w Częstochowie

Prawdziwa gratka dla pasjonatów historii i militariów. W częstochowskiej Galerii Dobrej Sztuki, przy Alei Najświętszej Maryi Panny 47, otwarto w sobotę 12 maja wystawę „Husaria – broń wschodnia”.

Eksponaty pochodzą z prywatnych kolekcji Ryszarda Janiaka, Janusza Piotrowicza i częstochowianina Krzysztofa Ledwonia, który jest pomysłodawcą wystawy. Co skłoniło go do jej organizacji?

– Świętujemy 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Postanowiliśmy pokazać nasze zbiory, bo często o nich opowiadamy, a poza znajomymi nikt ich nie widział. Eksponaty są umieszczone w czterech salach. Możemy podziwiać zbroje, broń strzelecką, szable ze stali damasceńskiej, kolczugi, tarcze, hełmy. Jest co oglądać. Zamiast do galerii handlowej proszę przyjść z dziećmi i wnukami do Galerii Dobrej Sztuki, żeby uczyć je pięknej polskiej historii. Mamy się czym chwalić.

Wystawę otwarto oficjalnie w Ratuszu Miejskim. Znacząca część uroczystości upłynęła na podziękowaniach, ponieważ zorganizowanie ekspozycji „Husaria – broń wschodnia”, która jest jedną z największych w Polsce wystaw dotyczących husarii, wymagało tytanicznego wysiłku i współpracy wielu osób. Ryszard Janiak, kolekcjoner i jeden z organizatorów ekspozycji, został uhonorowany Złotym Nożem dla hetmana polskich kolekcjonerów.

Następnie historyk, dr Radosław Sikora, autor m.in. 5 wydań „Fenomenu husarii”, omówił pokrótce najważniejsze bitwy z udziałem husarzy. Warto tu wspomnieć o jednej z nich. Doszło do niej 27 czerwca 1581 r. pod Mohylewem – miastem leżącym obecnie na terenie Białorusi. Właśnie tam 200 husarzy dzielnie stawiało opór 30 000 Tatarów i Rosjan. Kiedy po kilku godzinach Polacy otrzymali wsparcie od kolejnych 300 kawalerzystów, pokonali rywali. To tylko jeden z licznych przykładów odwagi i waleczności polskich husarzy.

Pytając o wrażenia zwiedzających, spotkaliśmy Wojciecha z Częstochowy, byłego wieloletniego kolekcjonera. Jego wypowiedź świadczy o dużej wiedzy, doświadczeniu i rozeznaniu na rynku kolekcjonerskim:

– Wojna i zaborcy tak dokładnie „wyczyścili” nasz kraj z dzieł sztuki, że nabycie w Polsce takich przedmiotów jest nie-moż-li-we. Może pojawią się one kiedyś we wtórnym obiegu, kiedy dzieci czy wnuki obecnych kolekcjonerów będą pozbywać się zbiorów. Nie każda rodzina docenia wartość takich kolekcji. Aby kupić takie tarcze, jak te wiszące na wystawie, trzeba dysponować astronomicznymi sumami. Niemniej jednak mnie, jako byłemu kolekcjonerowi, przyjemnie patrzy się na takie przedmioty. 

Wystawę „Husaria – broń wschodnia” można zwiedzać w częstochowskiej Galerii Dobrej Sztuki do lipca.

MO