Jakub Kornacki w kościele rektorackim

Kościół rektoracki to miejsce gdzie mile widziana jest sztuka muzyczna. Co miesiąc odbywają się tam wieczorne uwielbienia z częstochowskim zespołem „Strefa Chwały”. Ostatnie takie uwielbienie miało miejsce 28 października. Było to szczególne wydarzenie, ponieważ świadectwem podzielił się Jakub Kornacki – lider zespołu Kanaan:
– Tak naprawdę, to ja się tutaj wprosiłem… Jestem teraz na ostatniej prostej przed wydaniem mojej drugiej płyty długogrającej „Trzy sny”. Widzę, że wielu moim znajomym sztuka związana z korzeniami chrześcijańskimi kojarzy się z czymś bardzo infantylnym i „bylejakim”. Żeby pokonać infantylizm potrzebne są pewne sprawy natury poznawczej. Natomiast, żeby forma nie była „bylejaka”, trzeba zaangażować środki finansowe. Pozyskiwanie tychże dla polskich artystów, którzy chcą głosić Ewangelię jest nadal bardzo karkołomnym zadaniem. Korzystam z otwartego serca księdza, który jest duszpasterzem środowisk twórczych.
Cały wyjazd był dla Kornackiego pasmem Bożych przypadków. Muzyk liczył na to, że uda się w Częstochowie spotkać reportera Radia Fiat, co się stało:
Kiedy do niego zadzwoniłem, bardzo pozytywnie odpowiedział na moją prośbę. Przy okazji okazało się kilka zadziwiających „zbiegów okoliczności”, które ja nazywam świętymi muśnięciami.
Grupa, która ma tutaj regularnie uwielbienia nie miała nikogo, kto mógłby powiedzieć świadectwo jeszcze do wczorajszego dnia. Ja pomyślałem sobie, że jak na dzień przed uwielbieniem mam się tu zaoferować, to nie ma szans. Nagle okazuje się, że oni są szczęśliwi, że będzie miał kto powiedzieć świadectwo. Przez przypadek nawet znalazł się tu reporter Radia Fiat. Widzę, że wszystko zmierza w jakimś kierunku z góry ukartowanym, którego nie znamy, ale ten kierunek jest pewny.
Po świadectwie i kilku utworach zagranych przez Kornackiego nastąpił czas na tradycyjne uwielbienie przed Najświętszym Sakramentem z zespołem „Strefa Chwały”. Ostatni utwór muzycy zagrali z liderem zespołu Kanaan, który urozmaicił instrumentarium o djembe. Kornacki nie kryje radości, że muzyka, którą usłyszał jest na naprawdę wysokim poziomie:
– Miałem dzisiaj ogromną radość z tego uwielbienia. Tak naprawdę cały czas jestem w nurcie poszukiwania profesjonalizmu w muzyce liturgicznej i uwielbieniowiej. Uważam, że Ewangelię należy oprawiać w złoto i diamenty po to, żeby ludzie nie mogli przejść obok obojętnie. Jestem bardzo wrażliwy na formę, a kiedy widzę dobrą treść oprawioną w taką formę, to mam z tego naprawdę ogromną radość. Oby więcej takich zespołów i wydarzeń w Polsce. Myślę, że bardzo tego potrzebujemy.
Po uwielbieniu można było nabyć autorską płytę Kanaanu – „Tato”. Nie obyło się także bez podziękowań dla członków zespołu „Strefa Chwały”.
Kolejne uwielbienie odbędzie się już listopadzie.