Michał Król na Jasnej Górze!

Kaplica św. Józefa na Jasnej Górze to miejsce, gdzie 28 października zgromadzili się uczestnicy Pallotyńskiego Czuwania Młodych, by wspólnie uwielbiać Boga. Pomógł im w tym Michał Król – wokalista i kompozytor muzyki chrześcijańskiej. Jego przygoda z muzyką rozpoczęła się w bardzo młodym wieku, jak mówi sam o sobie:
– Najpierw zaczęła się miłość do muzyki. Grałem w szkole muzycznej na gitarze klasycznej, później na elektrycznej. Okazało się, że można fajnie grać i śpiewać, więc zacząłem to robić. W końcu śpiew wspólnotowy zainspirował mnie do tego, żeby grać i w ten sposób uwielbiać Pana Boga. Doszła do tego chęć służenia Bogu, by ludzie mogli się w to uwielbienie włączać.
Tworzenie i wykonywanie muzyki, która ma na celu uwielbienie Boga musi jednak mieć źródło w czymś większym niż chęć:
– Każdy z nas ma swoją relację z Bogiem. W koncercie nie chodzi nam o muzykę, ale o uwielbienie Boga i o to, aby ludzie zostali dotknięci przez Bożą obecność. – mówi lider zespołu. – Nawet ci, który nie wierzą. Aby odkryli, że Bóg jest realny i żywy. Marzę, żeby tak było na moich koncertach zawsze.
Koncertów nie byłoby, gdyby nie powstawały kolejne utwory. Tworzą je wspólnie wszyscy muzycy, choć lider ma najwięcej do powiedzenia:
– Komponuję i aranżuję ja, a teksty pomaga mi pisać żona. Bardzo mi pomaga. Nie ukrywam, że sam tworzę, a chłopaki dołączają do tego ze swoimi pomysłami, które ja zatwierdzam. Mam ostateczne zdanie, ale jestem im bardzo wdzięczny za ich chęć włożenia czegoś od siebie. Dzięki temu możemy na scenie żyć tym, co gramy, bo to jest nasze wspólne. Nie chcę, żeby to była tylko moja muzyka, ale aby była jedność między nami. – mówi artysta.
Koncert porwał młodych do wstania z miejsc siedzących i śpiewania wraz z Michałem Królem. Muzycy zagrali własne utwory, ale również takie, które znają wszyscy. Była to m. in. piosenka „Przyjaciela mam”. Zaśpiewali ją jednym chórem wszyscy zgromadzeni.