Śledzik w Filharmonii i na talerzu

Śledzik to ostatni dzień ostatków. Wypada we wtorek przed Środą Popielcową, a więc dziś (28 lutego). Nazwa tego dnia pochodzi od jednej z najtańszych postnych potraw. Jako zwiastun 40 chudych dni, w niektórych rejonach kraju śledzik podawany były biesiadnikom tuż przed zakończeniem zapustowych hulanek, które trwały od Tłustego Czwartku. Jeśli ktoś nie ma pomysłu jak spędzić śledzika z propozycją przychodzi Filharmonia Częstochowska im. Bronisława Hubermana, która zaprasza na Śledzik z Chórem.

– W sali kameralnej filharmonii będzie można usłyszeć nasz chór Collegium Cantorum pod batutą Janusza Siadlaka. Cieszę się, że co roku nasi muzycy wychodzą z taką ofertą dla publiczności i że jest na nią duże zainteresowanie – dzieli się Ireneusz Kozera, dyrektor częstochowskiej filharmonii.

Koncert odbędzie się o godz. 19.30, a po uczcie muzycznej warto pomyśleć o uczcie na stole. Mieszkańcy Częstochowy już robią śledziowe zakupy na wieczór. – Będzie śledzik w oleju i w śmietanie. U nas co roku obowiązkowe są matiasy z cebulką i jabłkiem. Przygotuję śledzia w sosie, ale jeszcze nie wiem jakim – wyliczają częstochowianie.

W Wielkopolsce śledzik nazywany jest podkoziołkiem.